4. Recenzja „Płonący stos. Kielich wiatru, Krąg popiołów" – Cate Tiernan

21:29

 „Nic nie jest dobre, ani złe, to myśl czyni je takim”
Bliźniaczki rozdzielone po urodzeniu. Jedna wychowana przez babcię, druga przez ojca. Spotykają się po siedemnastu latach. Nie miały pojęcia o sobie. Nie rozumieją dlaczego wychowywały się oddzielnie. Dlaczego mieszkały tak daleko od siebie. I najważniejsze: dlaczego dopiero teraz się spotkały i jakie będą tego konsekwencje.

Clio – wychowana w Nowym Orleanie przez babcię. Oszałamiająca i zapadająca w pamięć. Od zawsze uczyła się magii. Nigdy się nie dziwiła, że  ma moc, ponieważ w jej rodzinnym mieście wszystko jest możliwe. Jest trochę rozpuszczoną lalą, ale potrafi walczyć o swoje. Często imprezowała ze swoją przyjaciółką Racey, również czarownicą. Lubiła bawić się chłopakami, często ich zwodziła. Dopóki nie poznała Andre, przeczuwała, że to z nim spędzi resztę swojego życia. Jej jedyną rodziną była babcia. Sądziła, że jej rodzice nie żyją i jest jedynaczką. Ale pierwszego dnia szkoły zobaczyła swoją siostrę i była ciekawa swojego ojca i historii skrywającej się za ich rozdzieleniem.

Thais – wychowana przez ojca w Connecticut. Całkowite przeciwieństwo Clio. Zawsze przestrzegająca zasad. Twardo stąpała po Ziemi. Uczyła się bardzo dobrze, miała wielu przyjaciół. Lubiła swoje życie. Niestety pewnego dnia dowiedziała się, że jej tata zginął w wypadku, a opiekę nad nią przejmie jego stara przyjaciółka Axelle, której dziewczyna nigdy wcześniej nie spotkała. Musiała wyjechać razem z nią do Nowego Orleanu. Z dnia na dzień zostawiła całe swoje życie w Connecticut, aby zacząć je w nowym miejscu. Nie była zachwycona. Nie potrafiła się zaklimatyzować, a Axelle wcale jej nie pomagała i się nią nie zajmowała. W końcu to wszystko ją przerosło. Wyszła zapłakana z domu, by móc być sama, ale spotkała Luca. Pomógł jej przystosować się do miasta i umilał czas swoją obecnością. Kiedy wszystko zaczęło się układać spotkała swoje lustrzane odbicie. Thais ma szansę poznać swoją przeszłość, ale czy będzie chciała?

Hmm… Zastanawiająca książka. Szczerze to nie wiem co o niej myśleć. Bo chwilami jest bardzo ciekawa, a chwilami strasznie nudna. Myślę, że pomysł był  bardzo ciekawy, tylko autorka trochę źle go zobrazowała. Ciągłe zmienianie narratora może doprowadzić czytelnika do szału. Chwilami gubiłam się kto w końcu mówi, bo zarówno Clio jak i Thais opowiadały w narracji pierwszoosobowej. Pewnie miało nam to ułatwić odczytanie emocji dziewczyn, ale pomysł nietrafiony.

Sądzę, że mimo wszystko książka jest ciekawa, gdy się przyzwyczaisz do zmian osób. Nie wiem czemu, ale jestem zaintrygowana i bardzo chcę przeczytać drugą część, którą niedługo otrzymam. Interesują mnie bohaterki. Wyglądają tak samo, a charakter mają całkiem odmienny. Jakby były swoimi odbiciami. Zastanawiające jest to, że zakochały się w tym samym chłopaku. Myślę, że w końcu rozwiążą ten trójkąt miłosny i akcja bardziej skupi się na magii.

Książka warta polecenia osobom, które lubią magię, ale z wątkami miłosnymi. A może lepiej dla osób, które lubią miłostki z wątkiem magicznym? Myślę, że obu grupom spodoba się ta pozycja.

Moja ocena: 6/10

0 komentarze