10. Recenzja „Przyrzeczeni” – Beth Fataskey

19:12

„Zrobiłam więc to, co zrobiłaby każda inna rozsądna nastolatka w mojej sytuacji. Zamachnęłam się widłami, rzuciłam je na ślepo w stronę napastnika i uciekłam co sił w nogach, ignorując jego skowyt bólu.”
Jessica Packwood. Najzwyklejsza nastolatka, mieszkająca w Pensylwanii. Miłośniczka nauk ścisłych. Zawsze na wszystko szuka logicznego wyjaśnienia. Kiedy nie widzi takowego, zakłada, że coś podobnego nie może mieć miejsca. Sądzi, że wszystko da się wytłumaczyć. Nie ma nic niewartego uwagi i niemożliwego. Żyje ze swoimi rodzicami weganami na wsi, gdzie często pomaga w gospodarstwie. Jeździ na koniu i bierze udział w wielu konkursach matematycznych. Twardo stąpa po ziemi, więc gdy dowiaduje się, że jest rumuńską wampirzą księżniczką nie może w to uwierzyć. Jednak dużo ciekawsze jest to, że musi poślubić aroganckiego wampirzego księcia. Co raczej nie podoba się dziewczynie z USA.

Lucjusz Vladescu. Szanowany, sztywny wampir. Rumuński książę. Pojawia się niespodziewanie w szkole Jessiki. Na początku dziewczyna myśli, że chłopak ją prześladuje. Jest bezczelny i arogancki. Nic nie potrafi go złamać. Kiedy przychodzi do domu dziewczyny od razu bez zbędnych wstępów oznajmia jej, że nastolatka jest wampirem i gdy osiągnie pełnoletniość wezmą ślub. Jessica jest wstrząśnięta. Wiedziała, że pochodzi z Rumunii i jej prawdziwe imię to Anastazja, ale żeby przypisywać jej taką historię to już przesada. Ale najgorsze jest to, że jej rodzice o wszystkim wiedzieli i nic na ten temat jej nie mówili. To najbardziej boli. Zdrada najbliższych.

Książka po opisie wydaje się być bardzo ciekawa. Od dawna miałam ochotę ją przeczytać, ale trudno było mi ją dostać. Aż wreszcie dostała się w moje łapki. Historię Jessiki połknęłam w zastraszającym tempie. Wcale nie dlatego, że była bardzo ciekawa, ale dlatego, że była lekka i przyjemna. Jednak na samym końcu byłam zawiedziona. Miałam nadzieję, że w tej książce będą jakieś zaskakujące zwroty akcji czy ciekawe historie. A tu dupa…

Nie będę owijać w bawełnę. Ta pozycja jest bardzo przewidywalna i nie wnosi niczego nowego w ten jakże popularny już nurt. Pomysł na książkę sam w sobie jest trochę ciekawy, choć obsadzenie wampirów w Rumunii jest takie przewidywalne. Co złego jest w innych krajach?

Krótko mówiąc książka jest typową historią miłosną z dodatkami fantastyki. Jestem pewna, że osoby lubiące romanse będą miały tutaj coś interesującego. Mimo delikatnego zawodu czekam na kolejne przygody Jessiki, a raczej Anastazji, i Lucjusza.

Moja ocena: 6/10

0 komentarze