14. Recenzja „Jesienne ognie” – Waleria Komarowa

18:33

„W tym świecie wszystko może się zdarzyć. Zabójca może stać się ofiarą, a ofiara zmienić się w kata. W tym świecie łapacz może pokochać Księżniczkę i zostać jej podopiecznym. W tym dziwnym, niepojętym świecie można unieważnić każdą klątwę i zburzyć każdy mur. I sama Tkaczka nie wie, jakie nici za chwilę splotą się w jej kunsztownej tkaninie.”
Historia świata. Czarodziejskie ukazanie życia jakie płynęło przed powstaniem świata, który istnieje do dziś. Wtedy było inaczej. Ziemię opanowywały różne magiczne stworzenia. Magowie, elfy, feyry. Wszystko to żyło w stanie wojny. Wojny między ludźmi i feyrami. Nikt nie wie jaki początek miała ta bitwa. Ludzie wraz z magiami od osiemnastu lat starali się odeprzeć ataki nieprzyjaciela, który bez żadnego wyraźnego powodu najechał na ich ziemie. Starali się odkryć prawdę. Dowiedzieć się skąd taka nagła wrogość do wszystkich ludzi. W tym celu schwytali w swoje chciwe ręce feyra, który ponosił największą odpowiedzialność za napaść. Ale nic nie udało im się z niego wyciągnąć. No bo kto pogrążałby swoją własną rodzinę.

Rey-line, Księżniczka Jesieni, feyr wychowywany wśród ludzi. Tajemnicza istota ukrywająca się pod postacią człowieka. Wiele się nasłuchała na temat swojej rasy. Wszyscy uważają ich za  bezrozumne potwory. Ale gdy pojawia się ktoś tak bardzo podobny do nich nie wiedzą co mają zrobić. Dziewczyna dopiero od czterech lat wie o swojej prawdziwej naturze. Dzięki wszystkim darom z tego płynącym stała się najemnikiem. Dokładnie od tego samego czasu wciąż ma na ogonie Łowcę, który chce ją zabić za zbrodnię, którą popełniła pod wpływem magicznego Rogu, który doprowadził ją na skraj szaleństwa przez co wymordowała swoją rodzinną wioskę. Ale nie tylko swoją. Była to też rodzinna wioska Łowcy, który teraz chce się za to wszystko zemścić. Ale czy dopnie swojego, gdy dowie się kim jest istota, która zabiła jego rodzinę?

Książka jest dość specyficzna. Napisana została przez rosyjską autorkę, dlatego cała akcja dzieje się na Rusi. Wcale tak bardzo to nie przeszkadza, choć niektóre nazwy bywają dość zabawne i trudne do wymówienia. Natomiast oceniając treść uważam, że ta pozycja jest bardzo ciekawa. Mimo, że po opisie nie spodziewałam się wielu rewelacji jestem bardzo mile zaskoczona torem jakim przebiegały myśli pani Komarowej. Wszystko opisane jest w bardzo barwny i interesujący sposób. Dzięki temu książka jest bardziej wyrazista, a główna bohaterka powala swoim niecodziennym podejściem do życia i dość charyzmatycznym charakterkiem.

Tej lekturki wcale nie czyta się łatwo. Czytałam ją prawie cztery dni co dla mnie jest rzeczą naprawdę straszną.  Jak można czytać coś tak pięknego w tak długim czasie? Książka mimo, że jest fantastyczna to bardzo trudno się w nią wkręcić. Nie daje się wbić w akcję. Chociaż bardzo podobał mi się wątek i akcja miałam ogromny problem ze skupieniem się na lekturze. Nie mam pojęcia czym to może być spowodowanie, ale mimo wszystko jestem przeszczęśliwa, że dobrnęłam do końca.

Uważam, że jest to obowiązkowa książka dla fanów fantastyki, a przede wszystkim dla ulubieńców Fantastycznej Fabryki, czyli pozycji fantasy wydawanych przez moje ukochane wydawnictwo, czyli Fabrykę Słów (wcale się nie podlizuję, naprawdę lubię książki, które wydają, w szczególności Urban fantasy). Jest w niej coś, co przyciąga czytelnika każdego pokroju.

Moja ocena: 8/10

2 komentarze

  1. Hmm... Szczerze mówiąc, to nawet nie słyszałam o tym tytule, a szkoda, bo wydaje się być dość interesującą lekturą :D Chyba rozejrzę się za nią w bibliotece :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka jest piękna, ma bardzo specyficzny, dość mroczny i smutny klimat. Czytałam ją błyskawicznie, gdyż ma w sobie to coś, co nie pozwala odłożyć jej na półkę. A co najważniejsze, czytałam ją prawie dwa lata temu i wciąż pamiętam nastrój, który towarzyszył mi przy lekturze.

    OdpowiedzUsuń