30. Recenzja „Przez burze ognia” – Veronica Rossi

18:45


„Słyszała opowieści o Umieralni. Kto ich nie słyszał. Milion sposobów, żeby stracić życie. Słyszała o sforach wilków sprytnych jak ludzie, o stadach kruków, które mogą zadziobać człowieka na śmierć, i o drapieżnych burzach eterowych. A mimo to wydało jej się, ze najgorszym sposobem na śmierć w Umieralni było zginać w samotności."
Świat jaki znamy nie istnieje. Wszystko uległo dramatycznym zmianom, a ludzie zapomnieli o tym co było dawniej. Teraz żyją w podziemnych kapsułach, z dala od świata zewnętrznego. Nikt od lat nie widział słońca, nieba, chmur, drzew… Wszystko zastępują maszyny. Imitują życie, które wiedliśmy wiele lat temu. Dzięki tajemniczym Wizjerom, nakładanym na oko, można przenieść się umysłem w całkiem inne, odmienne miejsce. Można tańczyć, śpiewać, żyć w Średniowieczu. Ale to tylko nędzne, nic nie warte imitacje. Nic nie odzwierciedla prawdziwego świata, jak życie w nim. Ale ludzie odzwyczaili się od wszystkiego. Bardzo niewielka liczba osób pracuje, a jeszcze mniejsza wie co się dzieje na powierzchni.  Żyją tym co dostaną. Nie przejmują się niczym i nikim. Wiedzą, że ich świat jest doskonały. Nie znają bólu, strachu czy nawet śmierci. Żyją setki lat w doskonałych ciałach. Rodzice „projektują” sobie dzieci. Oceniają i wybierają jakie chcą żeby miało zdolności. Nic co znamy nie jest takie samo. Mimo, że Osadnicy spędzają całe swoje życie w kapsułach, na powierzchni nadal żyją Wykluczeni, o których ludzie snują niewiarygodne historie i wierzą, że lepiej nie spotkać ich na swojej drodze.

Jedna z Osadniczek, siedemnastoletnia Aria, brutalnie wyrzucona ze swojego świata, spotyka tajemniczego Wykluczonego, osiemnastoletniego Perry’ego. Oboje przeżyli coś co wstrząsnęło całym ich światem. Dlatego wyruszają razem w niebezpieczną podróż, aby odkryć wszystkie sekrety otaczającego ich świata, a przede wszystkim żeby sobie pomóc. Mimo, że na początku nie mają dla siebie zaufania, z czasem starają się nie grać sobie na nerwach. Aria tak nieprzyzwyczajona do życia na zewnątrz, wciąż nie wierzy w piękno otaczającej jej natury. Mimo, że niebo zasnuwa zasłona eteru, który czasem wywołuje potężne burze, dziewczyna czuje cały świat i stara się go ogarnąć wszystkimi zmysłami. Zadaje wiele pytań, choć nie na każde dostaje odpowiedzi. Stara się nie obciążać Perry’ego i pomaga mu najlepiej jak może. Ale nadal widzi w nim Dzikusa. Całkiem odmienną istotę, która pochodzi z innego świata, niż ten który do tej pory znała.

Nie jestem pewna co sądzić o tej książce. Pomysł i wykonanie tej powieści był dość dobry, choć istnieje kilka małych nieścisłości. Przede wszystkim nie leży mi wątek miłosny. Przez dwie trzecie książki bohaterowie ledwie znoszą siebie nawzajem. Wiem, że czasami tak się zdarza, ale tutaj jest naprawdę fatalnie pokazany związek dwójki bohaterów. I bardzo przewidywalny. Choć dość dawno nie spotkałam się z takim rozplanowaniem, żeby nie wiedzieć z kim będzie bohaterka. W większości PR występują takie zabiegi. Od czasu do czasu pojawia się trójkącik miłosny, ale nigdy nie ma wątpliwości kogo wybierze bohaterka. [SPOILER] Jak na przykład w Klątwie tygrysa. Uwielbiam Kishana i nie mogłam znieść nawet w najmniejszym stopniu tego bufona Rena, ale wiadomo, że Kelsey wybierze Rena. No bo byłoby to takie bezsensowne, gdyby wybrała młodszego brata. [SPOILER].

Kończąc swoją wypowiedź, myślę że autorka pokazała naprawdę ciekawy świat. Można się zastanawiać czy taka wizja się nie spełni. Ale przecież nigdy się tego nie dowiemy. Powiem wam jeszcze coś, w książce występuje taki zabieg że jeden rozdział opowiada o Arii, a drugi o Perrym. Ale według mnie jest to zbędne. Zaznaczanie na początku rozdziału, że będzie mówiło o tym bohaterze, a nie innym. Gdyby narracja była pierwszoosobowa to rozumiem, ale po jakiego grzyba przeskakiwać z bohaterami w narracji trzecioosobowej? Oznajmiam wam, że jest to jedna z niewielu książek, przy których nie denerwowała mnie narracja. Ale nadal wolę jak bohater mówi o sobie w pierwszej osobie.

Polecam tą pozycję fanom dystopii i antyutopii. Nawet niektórzy czytelnicy lubiący science fiction znajdą w niej coś ujmującego. Mam nadzieję, że niedługo doczekamy się kontynuacji tej uroczej serii, ponieważ naprawdę jestem ciekawa dalszych losów dwójki bohaterów.

Moja ocena: 8/10

Książka przeczytana w ramach wyzwania Wszystkie kolory książek

4 komentarze

  1. Miło ją wspominam ;) Fajny pomysł z tymi spoilerami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Gdzieś go podpatrzyłam, ale teraz nie do końca pamiętam gdzie :)

      Usuń
  2. Ciekawa recka, a książkę oczywiście mam w planach

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi książką bardzo się podobała :D Jestem ciekawa kiedy wydawnictwo pozwoli nam się cieszyć kolejnym tomem :D

    OdpowiedzUsuń