High Five! - Moje ulubione okładki książek

11:30

HIGH FIVE! to nowa akcja, w związku z którą na blogu pojawiać się będą rankingi ulubionych, najlepszych, najbardziej interesujących, bądź najgorszych książek, filmów, gier, postaci, itp... 
Dzięki temu zarówno czytelnicy mogą poznać bliżej blogerów, jak i blogerzy czytelników, jeśli ci będą chętni na podzielenie się swoimi przemyśleniami i opiniami.  
Akcja ze strony: http://recenzjum.blogspot.com/

Jestem pewna, że gdy Wy będziecie to czytać ja będę już daleko poza granicami naszego pięknego kraju :) Nawet nie wiecie jak bardzo nie mam ochoty opuszczać swojego bloga i Was. Mam nadzieję, że stronka nie obrośnie mchem i po powrocie nadal będzie jakoś funkcjonować. A przede wszystkim mam cichuteńką nadzieję, że przybędzie mi członków i komentarzy, bo na nie w największym stopniu liczę :)
Pomyślałam, że najlepszym sposobem przyzwyczajenia Was, że mnie nie ma będzie opublikowanie jakiegoś lekkiego posta, dlatego wybrałam High Five! Poza tym obiecałam Wam, że co miesiąc będzie się pojawiał jakiś ten ranking, więc postanowiłam wywiązać się ze swojego zobowiązania.
Tym razem na tapecie będą moje ulubione okładki z książek, które do tej pory miałam przyjemność czytać. Uprzedzam, że kolejność jest całkowicie losowa. No to zaczynamy :)

Pandemonium - Lauren Oliver
Wiele osób twierdzi, że okładka do trzeciej części (tj. Requiem) jest najładniejsza. Moim skromnym zdaniem Pandemonium przebija ją o głowę. Okładka Requiem jest bardzo ładna nie przeczę, ale gdy biorę pod uwagę każdą okładkę z serii to od razu widzę, że druga to istny strzał w dziesiątkę :) Ukazuje ona delikatność i upór. Miłość i tęsknotę. Walkę i śmierć. Można z niej czytać i odczuć co zawiera środek. Jest to piękno samo w sobie...
Gorączka - Dee Shulman
Tutaj chyba za wiele nie muszę tłumaczyć :) Uwielbiam okładki Egmontu, przynajmniej te które od niedawna nam serwują. Bardzo umiejętnie oddają one treść książek i cudownie potrafią wprowadzić czytelnika w nowy świat. Niewiele razy można spotkać coś tak normalnego, a zarazem dziwnego. Coś co przemawia do nas i czujemy wibracje, które ku nam przesyła.
Król kruków - Maggie Stiefvater
Piękno tkwi w prostocie, tutaj mamy cudowny tego przykład. Tytuł jest bardzo adekwatny do zwierzątka przedstawionego na okładce. Poza tym w zwykłym czarnym kruku pojawiło się tyle barw, które świetnie oddają treść książki. Ja widzę przede wszystkim to, że świat nie jest tylko biały i czarny, ale posiada wiele barw, które kolorują nasze życie.
Klątwa tygrysa. Wyprawa - Colleen Houck
Mimo, że seria nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia to bardzo podobają mi się okładki, które pokazują co wydarzy się w danej książce. Najbardziej lubię właśnie tą okładkę, ale niedaleko za nią znajduję się grafika z części czwartej. Płonący feniks. Obie części mają zabójcze okładki, ale trzecia odsłona według mnie zasługuje na status najlepszej :)
Zieleń szmaragdu - Kerstin Gier
Głównym powodem dlaczego wybrałam akurat tą okładkę jest kolor. Zieleń. Jest to moja ulubiona barwa, dlatego nie mogło zabraknąć okładki w tym kolorze :) Poza tym uwielbiam wszystkie trzy okładki Trylogii Czasu, ale ta najbardziej zapadła mi w pamięć (i to nie przez kolor!). Uważam, że te grafiki są cudownie pokazane i zawierają w sobie wielką tajemnicę, którą bardzo ciężko rozwiązać...

5 komentarze

  1. Ja też najbardziej z serii Delirium lubię Pandemonium, chociaż z reguły wszyscy się kłócą, że pierwsza albo trzecia, jesteś pierwszą osobą, która myśli tak jak ja! ; p Co do pozostałych, ogólnie okładki książek "Klątwa tygrysa" są świetne *-*. Jakbym miała wybrać swoją piątkę najlepszych okładek to byłyby to pewnie: Angelfall, W otchłani, Osobliwy dom pani Peregrine, Przędza i właśnie Pandemonium. : )

    OdpowiedzUsuń
  2. "Zieleń szmaragdu" i "Gorączka" rzeczywiście są śliiczne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładki zupełnie nie w moim guście :) Ale gdyby wszystkim podobało się to samo, byłoby nudno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne ładne :D Ja to bym miała chyba problem z wyborem najładniejszych w moich oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z "Zieleniem szmaragdu" i "Pandemonium" zdecydowanie się zgadzam. :)

    OdpowiedzUsuń