40. Recenzja „Dotyk Gwen Frost” – Jennifer Estep

14:00

„Ludzie, których się kocha, nigdy naprawdę nie umierają, żyją, dopóki się o nich pamięta, dopóki są w twoim sercu.”
Gwen Frost nie jest zwykłą nastolatką. Skrywa ona sekret. I to nie jeden z przyjemniejszych, ale taki który może sprawić, że wszystko co w swoim życiu znałeś i kochałeś może obrócić się w pył. Może sprawić, że świat, w którym żyjesz zmieni się o 180 stopni, ale ty nadal będziesz taki sam. Tyle, że będziesz miał swój sekret do dochowania. Gwen posiada dar psychokinezy. Gdy dotyka osoby, bądź przedmiotu potrafi poznać jego historię. Wyczuwa wszystkie emocje, które zawiera. Dzięki swojej umiejętności zarabia na życie. Pomaga odszukiwać zaginione przedmioty i jest w tym niewyobrażalnie dobra. A odkąd zaczęła chodzić do Akademii Mitu jej zarobek gwałtownie wzrósł. Bo tutaj wszystkie dzieciaki są bogatymi snobami. Zachowują się jakby byli panami świata. Ale to nie jedyne co ich łączy. Wszyscy są potomkami mitycznych wojowników, natomiast w szkole uczy się ich jak walczyć oraz z kim i z czym mają walczyć. Można tu spotkać Spartan czy Amazonki, Wikingów czy Walkirie, ale Gwen nie należy do żadnej z grup. Bo jest jedyna w swoim rodzaju. Jest Cyganką.

Wszystkie kobiety z rodziny Frost mają fiołkowe oczy oraz każda nosi nazwisko panieńskie. Taka jest już ich tradycja. Każda z nich posiada jakiś wyjątkowy dar. Babcia Gwen jest jasnowidzem, natomiast jej matka potrafiła wykryć kłamstwo. Dlatego pracowała na policji. Była najlepsza w swoim fachu. Do czasu. Na skrzyżowaniu została potrącona przez pijanego kierowcę, który zbiegł z miejsca wypadku. Od tamtej pory opiekę nad Gwen przejęła Babcia Frost. Zadecydowała, że dziewczyna przeniesie się do Akademii Mitu, by nauczyć się walczyć i poznać swój dar. Gwen nie była zadowolona z takiego obrotu spraw, ale w końcu się dostosowała, choć raczej nie znalazła przyjaciół wśród bogatych snobów. Wolała zacisze swojego pokoju i czytanie komiksów z Wonder Women. Tyle, że to nie mogło być takie proste, bo żniwiarze nigdy nie śpią i potrafią zabić w najmniej oczekiwanym momencie.

Gdy tylko usłyszałam o tej książce poczułam, że muszę ją mieć na swojej półce. Mity, legendy, tajemnicze moce? Jasne, że tak. Są to najlepsze rzeczy jakie mogą być w książkach. Dlatego poprosiłam Mikołaja żeby przyniósł mi tą pozycję jako prezent gwiazdkowy. I co? Oczywiście, że ją dostałam. Pochłonęłam ją w zastraszającym tempie. Nie było siły, która odepchnęłaby mnie od tej książki. Po prostu świetnie opisana historia, która nigdy mi się nie znudzi.

Głównym plusem jest bohaterka, która uwielbia używać swojego daru na ludziach i dowiadywać się o ich brudnych sekretach. Kocha wiedzieć więcej niż powinna, ale nie zawsze wychodzi jej to na dobre. Dodatkową postacią, która mnie zachwyciła jest Logan. Tajemniczy i zabawny, z nutką arogancji. Poza tym ich relacja wcale tak szybko się nie rodzi, ani nie wynika z niej wiele, ale bardzo fajnie się czyta ich sprzeczki, które później owocują w coś niesamowitego. Po prostu świetnie rozplanowana opowieść.

Myślę, że osoby, które lubią mitologie wszelakiego rodzaju znajdą tutaj cudowną mieszankę, która nie pozwoli o sobie tak łatwo zapomnieć. Polecam książkę każdemu kto lubi paranormale i kto jeszcze nie czytał przygód młodej Cyganki.

Moja ocena: 10/10

4 komentarze

  1. Bardzo mi się podobała, a dalsza część jeszcze lepsza z tego, co pamiętam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam i żałuję. Trzeba będzie się z nią zapoznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię książki pani Estep :D "Ukąszenia pająka" ta seria nie bije, ale i tak jest świetna :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książka jest fajna, ale szczerze mówiąc to liczyłam na coś dużo lepszego. Mimo to nadal mam zamiar kontynuować swoją przygodę z tą serią :D Mam nadzieję, że im dalej tym będzie lepiej :D

    OdpowiedzUsuń