49. Recenzja „Nadciąga burza” – Damian Dibben

16:47

„Historia zmienia się nieustannie. Nie jest jak prosta linia. To raczej skomplikowana, wciąż ewoluująca struktura.”
Jake Djones to zwykły czternastolatek, który pewnego dnia zostaje niespodziewanie uprowadzony przez grupkę mężczyzn. Chłopak nie ma pojęcia co się dzieje i dlaczego spotkał go taki los. Martwi się o rodziców, ponieważ tego dnia mieli wrócić z podróży. Bardzo chciał się z nimi zobaczyć, bo gdy się żegnali jakoś niespecjalnie mu to wyszło. Wiedział, że rodzice będą się martwić o niego, bo zawsze wracał do domu zaraz po szkole. Miał nadzieję, że zaczną go szukać gdy zorientują się, że coś jest nie tak. Ale faceci, którzy go porwali mają inne zdanie co do pobytu rodziców Jake’a i chłopak nie wie czy im wierzyć, czy może lepiej uciekać. Tyle, że jest jeszcze kilka rzeczy o których powinien się dowiedzieć chłopak i najlepiej gdy przekaże mu je jego ciotka, która jak zwykle się spóźnia. Może w końcu Jake dowie się o co chodzi tym mężczyznom i dlaczego ich rodzina jest taka znana wśród tych ludzi.

Jake dowiaduje się o tym, że rodzice pracują nie tylko w sklepie z wyposażeniem łazienek. Ich drugą pracą było podróżowanie w odmętach historii, by naprawić to co mogłoby zaszkodzić teraźniejszości, czy nawet odległej przyszłości. Alan i Miriam Djones są jednymi z najlepszych podróżników w czasie, ale od jakiegoś czasu nie ma z nimi żadnego kontaktu. Zaginęli w dalekiej Wenecji ponad 500 lat wstecz i trójka młodych Strażników pędzi im na ratunek. Ale Jake nie chce zostać w tyle. Przecież to są jego rodzice, dlatego nie będzie siedział bezczynnie na powrót ekspedycji ratunkowej. Postanawia niepostrzeżenie wejść na statek, który przeniesie ich w czasie. Dopiero później dociera do niego, że ten plan był niedopracowany i jest duże prawdopodobieństwo, że nie skończy się to dobrze. Ale teraz już nie ma czasu na to żeby się wycofać.

Historia opisana na kartach tej książki jest ciekawa, ale brakuje jej czegoś. Przeczytałam ją prawie miesiąc temu podczas kolonii i do tej pory nie mogę sobie wyrobić jednoznacznej opinii na jej temat. Ogólnie wykreowanie bohaterów czy opowiedzenie tej historii jest bardzo interesujące, ale w wykonaniu zabrakło mi jakiejś emocji. Co do postaci to najbardziej spodobał mi się Nathan. Bardzo charyzmatyczny chłopak, który ma hopla na punkcie ubrań i swojego wyglądu. Poza tym bardzo zabawny, zawsze z ciętą ripostą na ustach. Ale najgorzej został pokazany Jake. Jakoś nie przekonuje mnie ten bohater i gdybym miała stawiać kto pierwszy zginie, to on niezaprzeczalnie znalazłby się w pierwszej trójce. Taki trochę ciapowaty, choć jego charakter przeczy działaniom jakich się podejmuje. Mam ogromną nadzieję, że w kolejnej części jego postać będzie bardziej wyrazista.

Książka nie jest wybitna, ale bardzo szybko się ją czyta i nie wymaga wiele skupienia. Wszystko jest łatwe do zrozumienia. Gdyby nie trochę brutalne sceny walki czy krwiste rany, można by było czytać tą pozycję dzieciom na dobranoc. Myślę, że to nie jest historia dla wielkiego fana fantasy czy science fiction, raczej dla osoby szukającej jeszcze swojego ulubionego gatunku literackiego. Jest to takie lekkie wprowadzenie co może nam ten świat literatury zaoferować.

Zdecydowanie nie zgadzam się z napisami na tej książce, jakoby miały uchodzić za następcę Harrego Pottera. Ta opowieść to zupełnie inny wymiar literatury i nie powinno się jej przyrównywać do takiego giganta jakim jest nasz czarodziej. Mam nadzieję, że w swoim wyborze nie sugerujecie się tymi napisami, ponieważ są one często błędne. Ale książka mimo wszystko wypada pozytywnie.

Moja ocena: 7/10

6 komentarze

  1. Mam tą książkę wypożyczoną z biblioteki, ale jakoś nie mogę się przełamać, żeby zacząć ją czytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś nie jestem do niej przekonana. Kto wie ? Może kiedyś :D Jednak jak na razie podziękuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm... słyszałam dużo różnych opinii o tej książce i całej serii, ale chyba jednak kiedyś sięgnę :) Nie ma jak przekonać się samemu ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoś nigdy mnie ta seria sobą nie zainteresowała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę! Naprawdę kusi mnie ta seria, ale jakoś nie mogę dorwać jej w bibliotece :P

    OdpowiedzUsuń