57. Recenzja „Dziewczyna w stalowym gorsecie” – Kady Cross

21:41

„Żadna osoba nie była zupełnie dobra czy zupełnie zła - jedna część nie mogła istnieć bez drugiej.”
Finley Jayne nie jest nawet w najmniejszym stopniu zwykłą nastolatką. Dziewczyna skrywa w sobie dwie sprzeczne osobowości. Zazwyczaj dobra strona przemawia przez nią, ale w sytuacjach kryzysowych kontrolę przejmuje zła strona jej charakteru, która zdolna jest nawet do morderstwa. Finley czuje się czasem jakby dwie osoby mieszkały w jej ciele i walczyły ze sobą o dominację. Dziewczyna nie cierpi używać przemocy, dlatego unika momentów, w których mroczna jej strona mogłaby przejąć kontrolę. Bo takie postępowanie mogłoby być fatalne w skutkach. Zarówno dla Finley jak i drugiej osoby. A na to dziewczyna nie może sobie pozwolić, bo nikt nie zna jej tajemnicy i lepiej żeby tak pozostało…

Pewnej felernej nocy nad dziewczyną przejmuję kontrolę jej czarny charakter. Skutki jej postępowania mogą być katastrofalne, dlatego Finley ucieka jak najdalej od miejsca, w którym niedawno rozpoczęła swoją pracę. Podczas szaleńczego biegu przez Londyn, dziewczyna wpada pod koła welocyklu prowadzonego przez księcia, który postanawia się nią zaopiekować. Domyśla się jaki los ją spotkał, dlatego chce sprawić by nie uciekała przed wszystkim co do tej pory poznała. Finley z początku w ogóle nie ufa Griffinowi, ale po pewnym czasie zaczyna się do niego przekonywać. Dodatkowo dziewczyna znajduje w Emily, najmądrzejszej osobie w całym Londynie, przyjaciółkę. Jedynie Sam zdaje się nie ufać Finley i obawia się, że jej mroczna natura, gdy tylko dojdzie do głosu wszystkich ich pozabija. Ale dziewczyna nie chce być tak postrzegana, dlatego stara się być miła i pomocna, mimo że nie czuje się jako członek grupy. Ale jednak ma nadzieję, że wkrótce stanie się jej częścią.

Odkąd przeczytałam opis tej książki bardzo chciałam ją przeczytać. W sumie to nie wiem dlaczego. Nie przepadam za steampunkiem, mimo że nigdy wcześniej nie czytałam żadnej pozycji z tego gatunku. Po prostu czułam, że ten typ to raczej nie dla mnie. Dlatego postanowiłam, że rozpocznę przygodę z tym gatunkiem od właśnie tej pozycji. Teraz troszkę żałuję, że tak późno zaczęłam czytać takie historie. Choć kto wie, czy książki z tej tematyki wszystkie są godne uwagi. Mam nadzieję, że tak.

Wracając do tej opowieści, Kady Cross ciekawie przedstawiła swoją wizję świata dziewczyny, w której zamknięte są dwie sprzeczne charaktery. Mimo, że całość nie była idealna, to i tak bardzo podobało mi się przedstawienie postaci oraz styl autorki. Najciekawszą bohaterką jest z pewnością Finley, która czuje się bardzo zagubiona i nie wie co ze sobą zrobić. Ale jej druga strona często pomaga jej wybrnąć z każdej sytuacji. Gdyby nie to książka byłaby z pewnością bardzo nudna. Również spodobała mi się Emily – geniusz niedoceniony przez rodzinę, ale zauważony przez Griffa, który wybrał ją sobie na przyjaciółkę i eksperta od androidów czy medycyny. Bardzo fajna osoba, która sprawia, że wiktoriańska Anglia to nie tylko dominacja mężczyzn. Może i nie ma całkowitego równouprawnienia, ale postawa Emily wyraźnie do tego dąży.

Podsumowując, ta pozycja jest warta przeczytania, choć nie polecałabym jej wymagającemu czytelnikowi. Akcja nie jest zbyt wygórowana, a styl jest dość prosty. Mimo wszystko spodobała mi się ta książka.

Moja ocena: 9/10

1 komentarze