53. Recenzja „Wybrani” – C.J. Daugherty

19:48

„Nie wszystko jest tym, na co wygląda, a ludzie nie zawsze są tymi, za których się podają.”
Allie to dość kłopotliwa dziewczyna. Odkąd w jej życiu nastąpił całkowity bałagan, przez zaginięcie jej brata, wyżywa się na całym świecie za tą niesprawiedliwość. Rodzice mają z nią same kłopoty. Wciąż zadaje się z niebezpiecznym towarzystwem i została aresztowana trzy razy w ciągu jednego roku. W końcu mają dość i wysyłają ją do nowej szkoły, w której nauczy się dyscypliny i właściwego traktowania dorosłych. Allie uważa Akademię Cimmeria za więzienie. Panują tam bardzo surowe zasady, za których nieprzestrzeganie grożą wysokie kary. Dziewczyna odcięta od świata, bez dostępu do komputera czy nawet komórki z wielkim trudem próbuje przyzwyczaić się do nowego trybu życia. A pomóc jej w tym bardzo chce Sylvain. Chłopak wyraźnie intrygujący płeć żeńską, który zaczyna interesować się Allie. Ale czy za maską delikatnego, miłego i pomocnego chłopaka nie kryje się nic mrocznego? A może to Carter mówi prawdę i Sylvainowi nie należy ufać?
Allie w końcu znalazła przyjaciół w Akademi i swoje miejsce w świecie. Mimo wielu kłopotów i małych występków życie dziewczyny wreszcie zaczęło się dobrze układać. Spotkała bardzo miłego faceta, który pragnie się z nią spotykać, a także zabójczo przystojnego dupka, który swoją szczerością zabija wszystkim klina. I mimo nieprzyjemności ze strony Cartera, Allie czuje się dobrze w nowej szkole. Przyzwyczaiła się do surowych zasad, zawsze uśmiechniętej Jo i Sylvaina, który pomaga jej przejść przez nowy etap życia. To wszystko stało się częścią jej świata. Ale coś postanowiło rozbić tą bańkę cudowności. Cimmeria staje się niebezpiecznym miejscem, gdzie nikt nie może sobie ufać. Każdy może być podejrzanym, nawet najspokojniejszy uczeń…

Książkę bardzo dobrze się czyta. Nie jest ani za ciężka, ani za lekka. Styl pisarki fajnie wprowadza w świat Allie, ale jest jeden defekt. Narracja trzecioosobowa. Wiem, że często się jej czepiam, bo jej po prostu nie lubię, ale tutaj jest całkowicie zbędna. Cała historia jest opowiedziana z perspektywy głównej bohaterki, dlatego uważam, że drugi typ narracji byłby zdecydowanie lepszy.

Pozycja nie jest wielkim arcydziełem. Po opisie spodziewałam się czegoś lepszego, choć nie sądziłam, że będzie to cudowna książka, która podbije moje serce. Od razu wiedziałam, że ta historia będzie ciekawa, ale nie aż tak by zaczarować mnie swoim światem. Najważniejszym z interesujących elementów są bohaterowie. A przede wszystkim Carter. Fantastycznie przedstawiona postać, mimo że czasami wyglądało jakby gubił się w tym co mówi. Nie podobało mi się natomiast przedstawienie Allie. Niby dziewczyna odważna, kilka razy aresztowana, a tak naprawdę normalna istota, która boi się byle cienia. Ile w słowach było widać jej upór i odwagę, tyle w czynach była marną i lękliwą dziewczynką. Zdecydowanie spodziewałam się czegoś mocniejszego, ale lepsze to niż nic.

Podsumowując książka jest fajnym odstresowaczem, ale raczej nie nadaje się na głębokie rozważania. Ciekawa fabuła, mimo że czasem się wypala, i fajnie przedstawieni bohaterowie, ale niestety (bądź stety) to nadal czuć młodzieżówką, od której coraz bardziej staram się uciec.

Moja ocena: 6/10

4 komentarze

  1. Mi książka naprawdę się podobała, ale wpływ na to mógł mieć fakt, że czytałam ja jeszcze przed premierą i zupełnie nie wiedziałam czego się spodziewać :D I spodziewałam się czegoś zupełnie innego :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się podobała, czekam właśnie na kontynuację;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam, bo czytałam także pozytywne recenzje tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak, teraz się skapłam, że nie dodałam komentarza xD
    I nie zgadzam się z tobą! Ja kocham tę książkę! <3

    OdpowiedzUsuń