62. Recenzja „Bogowie i wojownicy” – Michelle Paver

18:54

„Twój koszmar to to, że nie odnajdziesz siostry. A mój – że zostanę pogrzebana żywcem!”
Hylas i Issi są Osobnymi. Zostali znalezieni w górach na niedźwiedziej skórze, gdy mieli po kilka lat. Są ludźmi, ale nietolerowanymi przez innych. Żyją poza marginesem. Nie obowiązują ich prawa, stosowane w osadach, ale aby przeżyć muszą pomagać Neleosowi – mężczyźnie, który odnalazł ich wśród natury. Hylas wraz z siostrą pasą kozy, by mieli co włożyć do ust. Sami musieli nauczyć się polować, gdy czasami nie dostawali strawy i dbać o siebie nawzajem, ponieważ nikomu innemu nie mogli zaufać. Ludzie z osady nie chcą się z nimi zadawać. Nawet nie mają ochoty wpuścić ich na chwilę za płot. Życie mocno dało w kość dwójce młodego rodzeństwa i nadal planuje dla nich wiele komplikacji.
Hylas i Issi w trakcie swojej pracy zostają zaatakowani przez grupę ludzi. Nie wiedzą kim oni są, ale mają pewność, że ich zamiary nie są pokojowe. Chłopak ucieka z miejsca zdarzenia ze strzałą w ramieniu i przekonaniem, że siostrze również udało się zbiec. Hylas szuka pomocy wśród osadników, lecz nikt nie chce wciągnąć dłoni w stronę ściganego dwunastolatka. Tak pozostawiony sam sobie odkrywa kim byli wojownicy, którzy próbowali ich zabić. A prawda wcale nie jest taka łatwa do przełknięcia jak na początku się wydaje.

Nie byłam wielce zainteresowana tą pozycją, lecz gdy nadarzyła się okazja otrzymania tej lektury, skorzystałam z niej bez wahania. Nie sugerujcie się całkowicie moją opinią, ponieważ ja zazwyczaj nie zaczytuję się w książkach, które nie dzieją się we współczesności, bądź przyszłości. A książki pani Paver są rozgrywane w bardzo odległych nam epokach. Ta pozycja, której akcja dzieje się w epoce brązu, pokazuje nam przede wszystkim istotę prawdziwej przyjaźni i z jak wielką powagą ludzie podchodzili do przepowiedni w tamtejszych czasach. Historia ta nie wydarzyła się naprawdę, ale nie czuje się tego, że coś mogłoby być nierealistycznego w tej książce. I to przemawia na plus. Ciekawy styl, interesujący czas akcji oraz wątek, który porwie wszystkich.

Jednak jest jakieś ale, mianowicie wykonanie. Książka mimo ciekawej prezencji i porywającego opisu nie posiada w sobie lekkości i czegoś co sprawia, że czytelnik nie ma ochoty oderwać się od lektury. I tutaj się przede wszystkim zawiodłam. Ta pozycja nie jest długa, ale ciągnie się jakby miała dwa razy więcej stron. Według mnie nie dzieje się tam wiele ciekawych rzeczy, choć autorka wiele razy próbowała urozmaicić akcję. I to chyba był błąd. Za wiele wszystkiego. Każdego dnia bohaterowie przeżywali jakąś przygodę. Ani razu nie pojawił się jakiś nudnawy dzień, który spędzili próbując, na przykład ucząc się pływać. Jest również niewiele emocji. Wiemy, że Hylas tęskni za Issi, ale nie ma w tym szczerości. Wydaje mi się, że ta pozycja cierpi na deficyt ludzkich uczuć.

Podsumowując, pomysł ciekawy i samo umiejscowienie akcji bardzo intryguje, ale gorzej z wykonaniem. Więc jeśli potrzebujemy bardzo niezobowiązującej lektury i fajnej historii, dziejącej się przed wiekami to idealna propozycja.

Moja ocena: 6/10

Za możliwość zapoznania się z tą książką dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal

3 komentarze

  1. Jestem ciekawa tej powieści, ale jakoś nie spieszy mi się do niej zbytnio :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem zainteresowana tym tytułem. Wcześniej nie spotkałam się z nim, a Twoja recenzja nie wzbudziła we mnie zainteresowania. Może to przez słabe wykonanie, które wspominasz.

    OdpowiedzUsuń