Relacja - 17. Targi książki w Krakowie

18:41

Dnia 26 października zawitałam na krakowskich targach książki. Wyczekiwałam ich z wielką niecierpliwością, i mimo że nie wszystkie moje oczekiwania zostały spełnione będę wspominać tą przygodę bardzo pozytywnie :)

W sobotę wyruszyłam dość wcześnie z domu by przebyć pociągiem to ponad 200 km, które dzieli mnie od byłej stolicy Polski. Krakowa jako tako nie zwiedziłam [chyba, że liczyć halę na której odbywały się targi], ale i tak mam zamiar tam kiedyś wrócić.
Krótka relacja, czyli moje odczucia względem przeżytych targów. Wiele ciekawych wydawnictw prezentowało się na tej imprezie i można było otrzymać rabaty na książki. Ja zaopatrzyłam się w 4 nowe pozycje, ale powiem Wam o nich w jutrzejszym stosiku :)
Targi były bardzo tłoczne. Przejście między stoiskami było prawdziwą gimnastyką, a żeby jeszcze nie zgubić się nawzajem po drodze - to była istna niemożliwość. Sama hala ogromna i bez planu nie dało się poruszać, choć mimo to zdołałam się z dziewczynami kilka razy zgubić. Spotkałam tam wiele ciekawych osób, z którymi zdjęcia przedstawiam poniżej.

Oto ja i Abi - mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, bo na targach zdołałyśmy zamienić jedynie kilka bardzo krótkich zdań :)
A tutaj (od lewej) Monika, Daria i ja :) Wierzę, że jeszcze się spotkamy, bo podczas tych kilku chwil obie odebrałam jako bardzo pozytywne osoby. Tak więc liczę, że naszej trójce uda się być na wrocławskich  targach ;)
No i zdecydowanie najważniejsze dla mnie zdjęcie, bo znalazła się na nim osoba dzięki której (przez którą) pojechałam na te całe targi ;) Tak Marcela, to o tobie xD A na fotce  Marcela, Gabi and me.
PS. Szkoda, że tak krótko rozmawiałyśmy ze sobą Gabrysia, ale mam nadzieję, że kiedyś to nadrobimy ;)
No i żeby Gagatowi nie było smutno - nasze wspólne zdjęcie :) Obie wyszłyśmy fenomenalnie, a twój uśmiech jest tak zaraźliwy, że jak będę smutna i tylko spojrzę na tą fotkę to od razu mi się lepiej zrobi na duszy ;)
A oto ekipa, z którą wędrowałam po targach. Niektórzy wolą pozostać incognito, więc nie będę zdradzała tożsamości ;)
Kończąc informuję, że wszystkie zdjęcia są komuś podkradzione, ponieważ niestety nie miałam swojego aparatu. Zepsuł się i po prostu nie zdążyłam go naprawić.
O zdobyczach potargowych jutro w stosiku październikowym, a teraz krótkie pytanie do Was: Kto będzie na targach w Łodzi i/lub Wrocławiu? Ja na pewno będę w Łodzi, jeszcze się przekonamy jak to będzie z Wro :)

2 komentarze

  1. Ah ha ha po pierwszych słowach uznałam, że to o mnie :D Miło było się w końcu spotkać face to face :***

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja, ja będę we Wrocławiu! A Krakowa zazdroszczę </3

    OdpowiedzUsuń