Trochę prawdy o autorce bloga :)

18:44

Od ponad pół roku prowadzę tego bloga i w końcu postanowiłam opowiedzieć Wam trochę o sobie. W pewnej części jest to spowodowane tym, że nie mam co zrecenzować, bo ostatnio mam mało czasu na czytanie. Więc jeśli macie ochotę poznać osobę, która już od kilku ładnych miesięcy tworzy dla Was – zapraszam.


Wielu z Was mnie nie zna, dlatego chcę przedstawić Wam swoją osobę, choć nieszczególnie lubię o sobie mówić. Nie chcę pisać mojego życiorysu, bo zanudziłabym Was wszystkich na śmierć. Aby nie zaczynać od spraw nieprzyjemnych, napiszę o moich zainteresowaniach. Krótko! Bo czas to cenny kruszec i nie można go marnować na gadaninę jakiejś nienormalnej nastolatki. Dlatego - głowa do góry, zero nudy i ani jednej zmarnowanej sekundy Wam życzę!

Moją największą miłością są książki. Świat bez nich wydawałby mi się pusty. To one wypełniają lukę, która ziała we mnie przez lata. Powiem Wam jedno, nie przekreślajcie czytania tak od razu, bo życie w harmonii z dobrą książką może Was doprowadzić do wielkiego szczęścia. A wiedza w niej zawarta to bezcenny skarb, który pozostanie w Was już na zawsze.

W mojej duszy gra bardzo zróżnicowana muzyka. Słucham najczęściej tego, co raczej nie leci w radio, typu: Eska, RMF FM czy Radio Zet. Każdy ma inny gust muzyczny, a mój sprowadza się do rapu i kilku zespołów, o których nie wiem wszystkiego; przede wszystkim – nie do końca orientuję się w tym, co grają. Chodzi mi o OneRepublic, Imagine Dragons i Linkin Park. Lubię też stare polskie piosenki, ale dla mnie i tak najważniejszy jest tekst, dopiero potem muzyka. Utwory, które niosą jakieś przesłanie, są najbliższe mojemu sercu, dlatego ostatnio coraz częściej ich poszukuję.

Serce swoje dzielę również ze sportem. Sama nie uprawiam go, ponieważ (niestety) czas mi na to nie pozwala. Swą miłość przelałam przede wszystkim na piłkę nożną, siatkówkę, skoki narciarskie oraz piłkę ręczną. Nie oglądam meczów między klubami. Wolę jedynie zatracać się w grze reprezentacji Polski. A najbardziej umiłowałam sobie siatkówkę, jak większość Polaków. Moim marzeniem jest obejrzenie meczu polskiej reprezentacji na żywo. Chcę poczuć tę atmosferę, którą do tej pory mogłam zobaczyć jedynie na ekranie telewizora.

Uwielbiam śpiewać, lecz nie publicznie. Występy przed ludźmi budzą we mnie ogromny lęk, dlatego staram się tego nie robić. W zeszłym roku szkolnym wzięłam jednak udział w szkolnym konkursie „Mam talent” (tylko po to, żeby klasa nie miała lekcji). Teraz opiekun szkolnego chóru chce mnie rekrutować. Jest to dla mnie dość niezręczna sytuacja, ale postaram się przezwyciężyć swoje lęki.

Teraz będzie trochę nudniej :) Mój pseudonim to Artemis, a jakie imię kryje się pod nim - to tajemnica, choć sprytni mogą ją poznać. Jestem zodiakalnym skorpionem, więc uparciuch ze mnie. Obecnie uczęszczam do drugiej klasy o profilu technik obsługi turystycznej. Uczę się nie najgorzej, nie wyciągam na czerwony pasek, ale jestem zadowolona z tego, co osiągam, mimo że wiem, że stać mnie na więcej. Nie mam pojęcia, co robić dalej ze swoim życiem i jak pokierować swoją przyszłością. Jestem straszną bałaganiarą i okropnym leniuchem, ale jak sobie coś postanowię, to nie spocznę, dopóki tego nie wykonam. Często zostawiam wszystko na ostatnią chwilę, ale i tak zawsze się wyrabiam. Akceptuję zdanie innych i staram się być szczera wobec każdego, kogo spotykam na swojej drodze. Wiele razy słyszałam, że jestem wredna - i powiem Wam, że mnie to odpowiada. W Internecie poznałam osoby, bez których obecnie trudno jest mi wyobrazić sobie dzień. I mam przyjaciółkę, która od lat jest przy mnie i pomaga mi przetrwać najcięższe chwile; która podnosi mnie, gdy spadam, i rozbawia, kiedy potrzebuję.

Jeśli udało się komuś dotrwać do tych słów, to gratuluję ;) Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was na śmierć. I obiecuję Wam - kolejny tekst będzie już o czymś zupełnie innym, więc nie martwcie się. Nie będę więcej opowiadać o swoim nudnym życiu :)

Ten tekst powstał dla stronki Essentia - our real life. Podzieliłam się nim z Wami, ponieważ chciałam żebyście poznali mnie troszkę lepiej :)
A na koniec ciekawa piosenka... Polecam przesłuchać :)

5 komentarze

  1. To nie było nudne, nie wiem czemu tak wgl myślisz :D Na marginesie - tez jestem bałaganiarą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahaha, część o leniuchu, bałaganiarstwie i tym, że słyszysz od innych, że wredna jesteś... Jakbym czytała o sobie :') :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście lubię takie posty. W ten sposób można poznać lepiej danego blogera. :) A i Ty wcale nie jesteś nudna. Powiem Ci na dodatek, że mamy wiele wspólnego.. Chodzi mi o ten ostatni akapit. :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Imagine Dragons też uwielbiam! Sama lubię śpiewać, ale tak jak ty, nie robię tego publicznie. :) Kiedyś może się odważę, więc obyśmy obie przezwyciężyły lęk!

    OdpowiedzUsuń