30-Day Book Challenge [8 - 14]

12:27

Ten tydzień był bardzo męczący dla mnie, choć trochę ciężko wyjaśnić dlaczego. Szkoła jakoś szczególnie nie dawała w kość, bo było już po wystawieniu ocen, czyli w sumie nic nie robiliśmy. Najwięcej energii zabrała mi  I Olimpiada Wiedzy o Turystyce. Wiecie, ja jestem w klasie drugiej i na razie uczę się na pierwszą kwalifikację, którą zdaję po półroczu trzeciej klasy, a w drugim etapie Olimpiady była kwalifikacja druga. Musiałam więc uczyć się tego czego jeszcze nie miałam. Najlepsze jednak z tego wszystkiego jest to, że na teście było w ogóle co innego niż ja się uczyłam. Sama geografia! Przynajmniej mam pewność, że będę miała jeden punkt :D
Dobra, to teraz trochę o książkach. Kolejna odsłona 30-Day Book Challenge przedstawia się następująco:







Day 08 - Most overrated book
Najbardziej przeceniana/przereklamowana książka

Już wcześniej umieściłam ją na liście najgorszych przeczytanych przeze mnie książek, więc nie powinniście być zaskoczeni. Według mnie ta pozycja jest zbyt dobrze oceniana, bo tak naprawdę nie ma w sobie nic nowego, nic zaskakującego. Jest to zwykła opowieść o dziewczynie, która wpada w kłopoty i zakochuje się w dwóch chłopakach. Takich historii jest na pęczki, ale niektóre potrafią być bardzo zaskakujące i nie nudzą. 
W tej książce przez większość czasu nic się nie dzieje. Poza tym bohaterowie są dość drętwi i bez wyrazu. Nie zaskakują, a po opisie można się spodziewać odważnej, walecznej i nieprzeciętnej głównej bohaterki, a w treści zamiast tego odnajdujemy bojaźliwą, trzymającą się na uboczu dziewczynkę. Doprawdy nie rozumiem czemu ta książka podoba się tylu osobom.







Day 09 - A book you thought you wouldn't like but ended up loving
Książka, którą sądziłaś, że nie polubisz, ale na końcu ją pokochałaś

W ogóle nie miałam problemu z wyborem książki do tej "kategorii". Od razu wpadła mi ta pozycja do głowy, ponieważ przez pierwszą połowę brnęłam ponad tydzień i nie mogłam jej przeboleć. Akcja raczej była nieobecna i trudno było się zakotwiczyć w historii. Myślałam nawet nad przestaniem czytać i zostawieniem książki niedokończonej, ale w końcu jakoś przysiadłam do niej i w ciągu jednego popołudnia skończyłam drugie pół. 
Magiczna historia, pełna nieprzeciętności i zapierająca dech w piersi. Zakochałam się w niej szczerze i całą sobą. Mam nadzieję, że kolejne części również mnie nie zawiodą oraz, że niebawem pojawią się w Polsce. Trzymam za to kciuki!










Day 10 - A book that reminds you of home
Książka, która przypomina Ci o domu

Czemu akurat ta książka? Sama do końca nie wiem, dlaczego ją wybrałam, ale wydaje mi się, że ze względu na wątek mitologiczny. Uwielbiam mitologię grecką i książki związane z nią. Ta pozycja była jedną z moich pierwszych książek zakupionych przeze mnie do mojej domowej biblioteczki i przez to przypomina mi o domu. 
Polubiłam Percy'ego i w jakimś stopniu wydaje on się być podobny do mnie i mojej siostry, a czasem nawet i do mojego brata. Jest on takim mixem naszej trójki i dlatego przypomina mi mój dom.











Day 11 - A book you hated
Książka, której nienawidzisz

Zazwyczaj po prostu nie lubię książek lub są one po proste zbyt nudne, więc nie jest tak, że ich nienawidzę. Jednak od reguły musi zdarzyć się czasem wyjątek. I oto jest! "Przywrócona", która mnie zabiła. Sprawiła, że miałam ochotę rozedrzeć ją na kawałki, którą znienawidziłam za to jak się skończyła. Nie cierpię, gdy autorzy idą po najlżejszej linii oporu i wszystko się tak głupio kończy.
Poza tym jestem zdenerwowana na autorkę, bo stworzyła naprawdę ciekawy wątek i bardzo polubiłam pierwszą i drugą część Trylli, ale ostatni tom nie powinien ujrzeć światła dziennego. Już pomijając fakt zakończenia. Chodzi o to, że książka jest dużo słabsza stylowo i nie ma w niej tej świeżości i lekkości. Marna pozycja...









Day 12 - A book you love but hate at the same time
Książka, którą kochasz i nienawidzisz w tym samym czasie

Na początku miałam spory problem z wyborem, ale w końcu udało mi się coś wytypować. Jest to ostatnia część przygód Harrego Pottera i właśnie za to ją nienawidzę, ale jednocześnie uwielbiam ją, bo jest jedną z lepszych części w tej serii. Zawiera nieskończenie wiele emocji - od strachu, smutku, szczęścia, przerażenia do miłości, bólu i nadziei. Wszystko zawarte w tej pozycji jest warte zapamiętania i kochania. 
Ale jednocześnie można ją nienawidzić, bo jest to ostatnia część i już nigdy więcej nie spotkamy Harrego i nie zobaczymy jak walczy z Voldemortem...










Day 13 - Your favorite writer
Twój ulubiony pisarz

Nie mam swojego ulubionego pisarza, dlatego wybrałam osobę, która wdług mnie ma najciekawszy styl spośród autorów, których do tej pory czytałam. Tahereh Mafi posiada nieprzeciętny język. To ona w swojej serii o Julii wprowadziła interesujący zabieg jakim są przekreślane słowa lub czasami pisanie ledwie jednego słowa na całej stronie. 
Zaskakująca - to jedno słowo opisuje w całości tę autorkę. Nic dodać nic ująć.






Day 14 - Book turned movie and completly desecrated
Książka zekranizowana i całkowicie zbeszczeszczona 

Do końca nie wiedziałam jak to przełożyć na polski, dlatego jest tak trochę dziwnie. Ale chodzi o to jaka książka miała to nieszczęście i ją zekranizowali, przy czym zrobili z niej całkowitą klapę. 
Ja uważam, że Igrzyska śmierci są takim przykładem, ponieważ pokochałam książkę, a następnie poszłam na film, aby zobaczyć jak sobie poradzili z ekranizacją. I to był błąd. Wszystko pozmieniane, wszystko źle. Znienawidziłam i książkę, i film. Nie cierpię mówić o niej i czytać jak wszyscy są zachwyceni tą pozycją. Ja przestałam ją lubić i chyba nigdy nie zmienię co do niej zdania.

3 komentarze

  1. Okey mam takie samo zdanie... poza dniem 8 xD Ja bardzo lubię serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że tak mówisz o "Królu Kruków", bo zamierzam zamówić :)
    Mafi nie jest moją ulubioną pisarką, ale kocham jej książki, no i pisze świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeżeli chodzi o Dzień 14 to osobiście typuję Eragona - szkoda że film jest taką beznadzieją... chociaż gdyby nie miał swojego początku w książce a scenariusz byłby osobnym dziełem - To nawet im się to udało :)
    Igrzyska kocham i nie uważam że zryli film... :)

    OdpowiedzUsuń