84. Recenzja „Gra o tron” - George R.R. Martin

17:45

„Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoim słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie.”
Od lat na Żelaznym Tronie zasiada miłościwie panujący w Siedmiu Królestwach Król Robert, który z pomocą wielu wojów pokonał Aerysa Targaryena, szalonego możnowładcę, który nadużywał swej władzy. Robert pozabijał wszystkich z rodu Smoków, aby nie mogli domagać się prawa do tronu. Dwójce jednak udało się zbiec i obecnie ponad dwudziestoletni Viserys Targaryen pragnie odzyskać utracony tron. Dlatego wydaje za mąż swoją młodszą, wówczas trzynastoletnią, siostrę za jednego z Dothraków. Jest to lud barbarzyński, wyznający wiele krwawych rytuałów. Daenerys jest jeszcze młodą kobietą i robi wszystko co rozkaże jej brat, który wkrótce, dzięki wojskom jej przyszłego męża, stanie się Królem. Dziewczyna bez sprzeciwu poślubia khala Drogo, niezrównanego wodza i niepokonanego woja. Daenerys obawia się małżeństwa i wszystkiego co za nim idzie, lecz musi to uczynić, aby lud Smoków mógł ponownie zasiąść na Żelaznym Tronie.

Na północy Siedmiu Królestw w królestwie wiecznej zimy znajduje się Winterfell. Panuje tam Eddard Stark sprawiedliwy i rozważny mężczyzna, niegdyś przyjaciel Króla Roberta. Obecnie jednak nie widuje się z nim zbyt często i nie zna prawdziwego oblicza władcy. Ned pojął za żonę Catelyn Tully, która dała mu aż piątkę dzieci. Najstarszy z nich Robb ma czternaście lat, tyle samo co bękart Jon Snow. Sansa druga zaraz po Robbie, ma jedenaście lat; Arya – dziewięć; Bran – siedem, a najmłodszy Rickon – cztery. Gdy pewnego dnia przychodzi wieść o nadchodzącej wizycie Króla w Winterfell każde z dzieci zaczyna się niecierpliwić i oczekuje wielkiej fety. W końcu nadchodzi ten dzień. Wszyscy gotowi na przyjęcie Króla i jego świty. To jedno wydarzenie pociągnęło za sobą lawinę kolejnych , które spowodowały wielkie zamieszanie w Siedmiu Królestwach. Propozycja Króla Roberta, aby Ned został Namiestnikiem Króla sprawia, że wszystko wywraca się do góry nogami i nawet najmniejsi i najbardziej bezbronni mogą przy tym ucierpieć.

Nie ma co wyjaśniać z jakiego powodu sięgnęłam po tę książkę. Zebrała ona wielkie grono wielbicieli i naprawdę chciałam się dowiedzieć co jest w niej tak porywającego. Gdy zobaczyłam, że ta pozycja ma prawie osiemset stron to postanowiłam, że zacznę ją czytać w ferie, bo inaczej prawdopodobnie czytałabym ją z miesiąc, a tak zajęło mi to niecały tydzień.

Ta pozycja nie jest lekką opowiastką. Trzeba się mocno skoncentrować, aby zapamiętać wszystkie nazwiska, pseudonimy i tytuły. A także zorientować się o co tak naprawdę chodzi w tej książce. Może i łatwo mi nie było dobrnąć do końca, ale niebywale spodobała mi się ta pozycja i już rozumiem dlaczego wszyscy za nią szaleją. Jest napisana w naprawdę fajny, czasami ciężki sposób, ale zawiera w sobie wielobarwne postacie i niezliczoną ilość wątków, które nie przysłaniają głównego celu, czyli gry o Żelazny Tron.

Ze wszystkich bohaterów polubiłam Tyriona, który mimo że pochodzi z rodu Lannisterów jest całkiem inny od swojej rodziny. Z dzieci Starka najbardziej przypadły mi do gustu trzy osoby – Jon, Bran i Arya. Mimo że Jon nie jest prawowitym synem Neda zyskał on moje całkowite zaufanie. To samo tyczy się niesfornej i bardzo upartej Aryi, która momentami przypominała młodszą wersję mnie. A Bran? Jego lubię za to, że nigdy się nie poddaje…

Tak naprawdę nie ma wiele do opowiadania o tej pozycji, ponieważ aby poczuć to wszystko i zrozumieć co miałam na myśli należy po prostu sięgnąć po tę niebywałą lekturę. Może nie każdemu spodoba się ta książka, lecz możliwe jest, że nawet osoba nie przepadająca za taką literaturą ujrzy w niej jakiś potencjał, bo zdecydowanie jest to pozycja godna zapamiętania.

Moja ocena: 8/10

Gra o tron| Starcie królów | Nawałnica mieczy: Stal i śnieg | Nawałnica mieczy: Krew i złoto | Uczta dla wron: Cienie śmierci | Uczta dla wron: Sieć spisków | Taniec ze smokami cz. I | Taniec ze smokami cz. II | The Winds of Winter | A Dream of Spring

9 komentarze

  1. Serial za mną, a teraz (wiem grzech, że w takiej kolejności, no ale...) koniecznie muszę się zabrać za książkową wersję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest podobnie :P Najpierw był serial, a teraz mam zamiar zabrać się za książki :P

      Usuń
  2. A ja nadal nie sięgnęłam po książkę. Muszę wreszcie się za nią zabrać! :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. ja też lubię Arye, Jon też jest fajny polubłam tez Denerys ( nie pamietam jak się pise jej imie poprawnie). Początkowo ciężko było mi się połapać z imionami ale potem już ogarnęłam. Ciekawe jest to że w kolejnych częsciach jest jesczez większy misz masz i coraz wiecej bohaterów jest. Na razie kolejne częsci przedemną A teraz czytam 2 część trylogii czarnych kamieni.

    OdpowiedzUsuń
  4. Arya jest genialna, Tyriona również bardzo lubię :)
    Moim zdaniem następne części są lepsze, bo pierwszy tom podobał mi się, ale nie porwał mnie, aż tak mocno jak się spodziewałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam ja kupić, ale w ostatniej chwili rozmyśliłam się... i chyba żałuję.

    OdpowiedzUsuń
  6. Znajomy streścił mi tę książkę i doszłam do wniosku, że już nie opłaca mi się ją czytać. ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że podobne mamy odczucia. "Gra o tron" niesamowicie mi przypadła do gustu i właśnie także wczoraj ją zrecenzowałam u siebie. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Serial pokochałam, ale jakoś zawsze nie miałam czasu, aby zabrać się za książki(na studiach wbrew pozorom lekko nie ma). W trakcie emisji 3 sezonu z każdego zakątka internetu wysypywały się spojlery, aż strach było wchodzić na fb. Szalę goryczy przelali moi znajomi, którzy zaspojlerowali mi kilka rzeczy i to nawet z ostatniej częśći! Akurat zbiegło się to z upragnionymi wakacjami - jak zasiadłam do czytania, to już przez dwa tygodnie nie odeszłam i przeczytałam całą sagę ;) Teraz wyczekuje kolejnego tomu, który podobno ma się ukazać na zimę 2014. Jeśli chodzi o moich ulubionych bohaterów, to nie będę zbyt oryginalna - Jon, Arya i Tyrion ;)

    OdpowiedzUsuń