87. Recenzja „Po drugie dla kasy” - Janet Evanovich

17:22

„Kiepski z ciebie łowca nagród, ale masz cholerne szczęście, a kiedy pracujesz nad sprawą, to jesteś zawzięta jak pitbull.”
Stephanie Plum to, jak twierdzi jej „przyjaciel” Joe Morelli, najgorszy łowca nagród jaki stąpał po tej Ziemi. Trzydziestolatka nie zraża się opinią swojego kolegi, lecz robi to co do niej należy, czyli łapie bandziorów, którzy próbują uciec przed karzącą ich ręką sprawiedliwości. Mimo że wciąż boi się wziąć do ręki swój pistolet i chowa go w słoiku na ciasteczka, praca przysparza jej wiele satysfakcji i bardzo dobrze ją wykonuje. Może i dostaje najsłabsze zlecenia, ale przynajmniej ma się z czego wyżywić i swojego żarłocznego chomika. Niestraszne jej włamania, domy pogrzebowe czy skradzione trumny. Stephanie zna swoje zadanie i z całą pewnością nie jest to siedzenie na kanapie z pudłem lodów czekoladowych w jednej ręce i pilotem od telewizora w drugiej. Jej przeznaczeniem jest wyścig.

Niedawno Stephanie przyjęła zlecenie złapania Kenny’ego Mancuso. W trakcie poszukiwań dowiedziała się, że Joe Morelli jest z nim spokrewniony sądzi, że jeśli ktokolwiek ma złapać Kenny’ego to będzie to on, a nie jakiś niedoświadczony łowca nagród, którego jedynym przyjacielem jest chomik. Ale Stephanie nie ma zamiaru się tak łatwo poddać tylko, dlatego że gdy była młoda i głupia zawrócił jej w głowie. Kobieta, aby zdobyć informacje razem z babcią Mazurową chodzi do każdego domu pogrzebowego w Grajdole. W międzyczasie dostaje kolejne zlecenie – musi odnaleźć dwadzieścia cztery zaginione trumny, które zostały zabrane jednej z firm. Gdy sprawy zaczynają się piętrzyć, ktoś zaczyna wysyłać w paczkach różne niezbyt przyzwoite rzeczy, grożą twojemu chomikowi i wypisują obelgi na ścianach twojego mieszkania z błędami ortograficznymi, możesz mieć powoli dość. Dlatego Stephanie zaczyna się denerwować i czuje, że podczas spotkania z Kennym jedno z nich nieźle oberwie. I nie będzie to Śliwka.

To już moje drugie spotkanie ze Śliwką i ponownie jestem pod ogromnym wrażeniem. Może nie uważam tej serii za wybitną literaturę, ale z całą pewnością warto ją przeczytać, ponieważ można oderwać się od rzeczywistości i spędzić kilka naprawdę świetnych godzin w towarzystwie niesamowicie wykreowanych bohaterów. Zabawne teksty i nieprawdopodobne sytuacje, które są jak najbardziej realne, sprawiają, że nie ma się ochoty oderwać od lektury.

Szczerze, to wszystko co można powiedzieć o tej pozycji powiedziałam już w recenzji pierwszej części. Aby nie rozwodzić się jakoś szczególnie, powiem tylko, że styl autorki czy sposób kreowania bohaterów jest nadal taki sam, ale w tej książce jest jeden plus – znacznie więcej babci Mazurowej! Ta kobieta jest genialna i nie dziwię się, że autorka chciałaby się do niej upodobnić. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że posiadanie takiej babci to wielki skarb. Stephanie, powinnaś być dumna!

Podsumowując, nic dodać nic ująć wszystko odebrane pozytywnie, szybko przeczytane i zapadające w pamięć. Ale przede wszystkim śmiałam się przy książce niesamowicie. Mam nadzieję, że jak najszybciej uda mi się przeczytać całą serię o Śliwce.

Moja ocena: 9/10

Po pierwsze dla pieniędzy | Po drugie dla kasy | Po trzecie dla zasady | Zaliczyć czwórkę | Przybić piątkę | Po szóste nie odpuszczaj | Szczęśliwa siódemka | Ósemka wygrywa | Wystrzałowa dziewiątka | Ten Big Ones | Eleven to Top | Twelve Sharp | Lean Mean Thirteen | Fearless Fourtheen | Finger Lickin' Fifteen | Sizzling Sixteen | Smokin' Seventeen | Explosive Eighteen | Notorious Nineteen | Takedown Twenty | Top Secret Twenty-One

1 komentarze

  1. Chyba pora w końcu sięgnąć po kolejny tom. Może poprawi mi humor i chęć na czytanie powróci :)

    OdpowiedzUsuń