[Uciekajcie, Artemis zaczyna ględzić] Szewc bez butów chodzi, czyli dlaczego nie czytam recenzji

18:27

Początkowo mój pierwszy wpis do tego cyklu miał dotyczyć czegoś innego, ale postanowiłam, że zacznę od czegoś lekkiego i co nie wzbudzi wielu kontrowersji. Ogólnie rzecz ujmując to dziś planowałam wrzucić recenzję, ale jakoś nie mam weny na takie rzeczy.

Jeszcze powiem parę słów odnośnie Ringu, który spotkał się z pozytywnym odbiorem, dlatego mam zamiar to kontynuować i wpisy będą się pojawiać w niedziele bądź poniedziałki. Wszystko zależy od tego kiedy będę dyskutowała z tą drugą osobą. Taka wiadomość do Was, jeśli ktoś jeszcze ma ochotę się zgłosić to proszę się nie krępować i wysyłać mi wiadomości, najlepiej z linkiem do Waszej biblioteczki na Lubimy Czytać :)

Powróćmy jednak do tematu moich wypocin, czyli dlaczego nie czytam i nigdy nie czytałam recenzji. Ja żyję w dość prostym przekonaniu o którym wspominałam już podczas rozmowy z Marcelą, gdy biłyśmy się na Ringu. Może i ono jest absurdalne, lecz jak najbardziej u mnie się sprawdza, bo kilkakrotnie już przerabiałam coś takiego. O co chodzi? O dość prostą rzecz. Na mnie otoczenie lub środowisko, w którym się znajduję ma znikomy wpływ i zdecydowanie potrafię być odporna na modę i inne tego typu bzdety. Jednak po przeczytaniu recenzji wiem na co mam zwrócić uwagę w książce i jest to dla mnie bardzo drażniące, ponieważ, gdybym wcześniej o tym nie przeczytałam z całą pewnością nie zwróciłabym uwagi na te szczegóły, które tak naprawdę były nic nieznaczące.

Drugim powodem jest brak czasu i fakt, że po prostu nie lubię czytać recenzji, ponieważ boję się, że będą zawierały spoilery. Poza tym w ogóle nie lubię recenzji jako takich. Nie przepadam za ich formą i tym co reprezentują. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest, ale nic tego nie zmieni. Dlatego zawsze omijam recenzje szerokim łukiem, chyba że są to opinie książek, które już czytałam. Wtedy mogę spokojnie czytać, bo wiem, że nic nie zmieni mojego zdania na dany temat.

Podsumowując moją wypowiedź, recenzje są dla mnie niepotrzebne i tak naprawdę nie mam pojęcia dlaczego sama zaczęłam je pisać i z jakiego powodu nadal to robię. Może to wszystko to jakiś ukryty spisek przeciwko mnie. Mam nadzieję, że kiedyś tam bez takich absurdalnych obaw będę mogła czytać o książkach, które mnie interesują, lecz nie wiem czy je czytać.

Mam wielką nadzieję, że nikt się nie obraził, ani nikogo nie uraziłam swoimi słowami, bo w ogóle nie miałam tego na celu :)

4 komentarze

  1. Ja czytam, ale nie każdą. Na pewno recenzje książek, które już przeczytałam, aby porównać sobie moje zdanie ze zdaniem innej osoby. Niekiedy też przeczytam recenzję powieści, której nie znam. Ale też nie całą. Przeważnie czytam wstęp i właściwie uargumentowaną ocenę, pomijam streszczenie fabuły właśnie w obawie, że trafię na spoilery. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie to jest róznie. Bardzo lubie czytać recenzje ksiazek które przeczytałam a mi sie bardzo podobały :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też wolę czytać recenzje książek, które już znam. Chociażby dlatego, że potem w komentarzu mogę się jakoś odnieść do tej recenzji, a nie napisać tylko czy daną książkę przeczytam czy nie. Oczywiście inne recenzje też czytam, ale rzadziej. .

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! Nominowałam Cię do Liebster Blog Awards :)
    http://justbooks17.blogspot.com/2014/02/nominacja-do-liebster-blog-award-jest.html

    OdpowiedzUsuń