90. Recenzja „Mechaniczny anioł” - Cassandra Clare

21:09

„Kimkolwiek jesteś, mężczyzną czy kobietą, osobą silną czy słabą, zdrową czy chorą... Wszystkie te rzeczy liczą się mniej niż to, co masz w sercu. Jeśli masz duszę wojownika, jesteś wojownikiem. Te inne rzeczy to szkło, które otacza lampę, a ty jesteś światłem w środku. Właśnie w to wierzę.”
Tessa Grey jest szesnastoletnią damą, która przemierzyła ocean w poszukiwaniu swojego brata, gdy jej jedyna opiekunka i jedyna rodzina poza nim zginęła. Po wieści o śmierci ciotki Nathaniel wysłał swej siostrze bilet, aby przybyła do niego, do Anglii, gdzie zacznie nowe życie. Dziewczyna myślała, że ujrzy kolorowe miasto i brat pokaże jej piękno tego miejsca. Zamiast tego dostała ból i ani razu nie widziała Nathaniela. Tessa chwilę po wyjściu ze statku zaczepiły dwie starsze panie zwane Mrocznymi siostrami, które powiedziały, że przybywają na wezwanie jej brata. Dziewczyna mocno się wahając podążyła za nimi i odtąd żyła w domu, gdzie starano się wykorzystać zdolności o których nawet nie miała pojęcia; nie dano jej walizki, którą miała ze sobą, a jej jedynym przyjacielem i ostatnią pamiątką rodzinną był mechaniczny anioł, który wisiał na jej szyi cicho tykając...

William Herondale jest jednym z Nocnych Łowców. Jest również arogancki, irytujący, przemądrzały, a przede wszystkim najczęściej działa na własną rękę. Ma jednego przyjaciela i zazwyczaj nie ufa ludziom. Widać, że chłopak chowa w swoim wnętrzu wielką tajemnicę swojej przeszłości, której nikt nie zna. Jednak wszyscy nauczyli się o to nie pytać, ponieważ wykonuje on swoją pracę, a to najważniejsze. Losy Tessy i Willa krzyżują się, gdy ten przeprowadza szturm na posiadłość Mrocznych sióstr. Nie sądził, że odnajdzie tam szesnastoletnią dziewczynę, która będzie się mądrowała swoją wiedzą o Inferno. Jednak ratuje ją z rąk oprawcy i przyprowadza do Instytutu, w którym postarają się znaleźć jej brata i dowiedzieć się kim Tessa tak naprawdę jest.

RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY ODNOŚNIE SERII DARY ANIOŁA ORAZ DIABELSKIE MASZYNY

Najważniejszym pytaniem odnośnie książek o Nocnych Łowcach jest: co takiego wszyscy w nich widzą? Ja nie odpowiem na to pytanie, ponieważ nie jestem w nich zakochana jak inne osoby. Tak naprawdę uważam je za bardzo fajne opowieści, mimo że często bywają irytujące. Jedyną pozytywną rzeczą jest oryginalność autorki. Najgorsze jest jednak to, że nawet jeśli istniałoby pięćset pozycji tej samej autorki na temat Nocnych Łowców, lecz umiejscowione byłyby w innych czasach, wszystko i tak zawierałoby ten sam schemat…

Pomówmy o bohaterach [pewnie lepiej byłoby gdybym stworzyła tabelkę]:

W Darach Anioła mamy dziewczynę, która brutalnie została wepchnięta w świat Nocnych Łowców, to samo dzieje się w Diabelskich Maszynach. Jedyną różnicą są charaktery bohaterek, z czego dużo bardziej podoba mi się Tessa, ponieważ Clary jest według mnie małą irytującą dziewczynką, która nigdy nie wie co robić.

DA: Jace
DM: Will.
Co łączy te dwie postaci? Przede wszystkim humor i działanie na własną rękę. Nieprzeciętna uroda, którą podbija serca kobiet, a czasem nawet i mężczyzn. Częste wpadanie w kłopoty i przekonanie, że zawsze wszystko wie się najlepiej. Ci bohaterowie są tak podobni, że trudno wybrać lepszego. Może i żyją w innych czasach, ale z całą pewnością charakter mają taki sam.

DA: Alec
DM: James.
Tutaj zaczynają być lekkie zmiany, choć są też i podobieństwa. Przede wszystkim w DA Alec i Jace są parabatai, a w DM Will i Jem, czyli znowu to samo. Może i z charakteru to całkiem odmienni ludzie, ale tak naprawdę są tacy sami. Zawsze i wszędzie będą stać za swoim przyjacielem i bronić go. Nawet jeśli zrobiłby największą głupotę świata.

DA: Isabelle
DM: Jessamine.
I dochodzimy do najbardziej różnej pary. Te dwie istoty są tak odmienne jak tylko się da. Iz jest waleczna i dumna z tego, że jest Nocnym Łowcą, Jessamine nienawidzi swojego dziedzictwa i wszystkiego co się z tym wiąże, najchętniej uciekłaby z Instytutu i nigdy nie wracała.

Jak widać ta książka zawiera wiele podobnych aspektów co Dary Anioła, dlatego jest mi ją dość trudno ocenić. Wszędzie dopatrywałam się podobieństw i nie mogłam znieść myśli, że wszystko jest takie podobne. Dlatego raczej nie polecam tej książki czytać, jeśli miało się wcześniej styczność z Darami Anioła. Jeśli jednak nie mieliście to lepiej zacząć od tego cyklu, ponieważ jest lepiej wykreowany niż wersja we współczesności.

Moja ocena: 7/10

Mechaniczny anioł | Mechaniczny książę | Mechaniczna księżniczka

10 komentarze

  1. Kocham! <3
    *William HERONDALE xdd A nie Horendale :D ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale o co chodzi? Przecież tam jest i od początku było Herondale :D

      Usuń
    2. Ależ oczywiście :3

      Usuń
  2. Jeszcze nie czytałam nic tej autorki, wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mimo wszystko uwielbiam obie serie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam tą serię. I zawsze nie mogę zdecydować po czyjej stronie jestem - Willa czy Jema. xD
    Teraz będę czytać ''Mechaniczną Księżniczkę'', więc zobaczymy :P
    Pozdrawiam

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze też widziałam podobieństwa, ale w drugim i trzecim tomie można się już do bohaterów przywiązać. Dobija mnie to, że autorka chce stworzyć jeszcze dwie kolejne serie o Nocnych Łowcach. Na pewno będą podobieństwa. Już po zapowiedziach widać. Dla mnie i wielu innych fanów serii wystarczyłoby, gdyby skończyła DA i tyle. Wiele czytelniczek myśli, że kolejna seria będzie tym samym. Tylko z Jacem, Alecem i Clary o innych imionach.
    http://magia-ukryta-na-kartkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Tej serii jeszcze nie czytałam, więc trudno mi porównać.

    OdpowiedzUsuń
  7. "Diabelskie maszyny" zawładnęły moim światem totalnie i do tej pory (chociaż w grudniu życie zniszczyła mi "Mechaniczna księżniczka" oraz koniec trylogii) świetnie nim rządzą. A te powiązania między bohaterami są zrobione specjalnie :) Osobiście uważam, że jest w nich cała magia "Darów anioła" i "Diabelskich maszyn", ale jak wiadomo nie od dziś, ile czytelników, tyle opinii :D

    OdpowiedzUsuń