91. Recenzja „Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu” - Kady Cross

19:05

UWAGA! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z PIERWSZEJ CZĘŚCI [DZIEWCZYNA W STALOWYM GORSECIE]! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!
„Nie da się uciec od przeszłości, nieważne, jak jest się szybkim”
Jasper Renn jest przyjacielem Griffina i całej jego paczki, który pochodzi z Ameryki. Pod koniec pierwszej części przygód Finley zostaje on aresztowany za morderstwo, którego podobno się dopuścił w swoim rodzimym kraju. Musi zostać przetransportowany do Nowego Jorku, gdzie stanie przed sądem. Jednak cała ta maskarada to jedna wielka mistyfikacja. Tak naprawdę posłał po niego Dalton. Człowiek poza prawem u którego kiedyś pracował. Teraz jednak Jasper musi oddać mu maszynę, którą ukradł w swojej ostatniej misji. Chłopak buntuje się, ponieważ już raz wpakował się przez Daltona w niezłe bagno i nie ma zamiaru tego powtarzać. Jednak złoczyńca wyjmuje kartę, która przekonuje Jaspera – wprowadza Mai, ukochaną kowboja, która na szyi posiada mechaniczny kołnierz, który gdy tylko postawi stopę poza dom lub dotknie jej ktoś nieupoważniony, zaciśnie się i ją udusi.

Finley, Griffin, Emily oraz Sam wyruszają w ślad za Jasperem, aby oczyścić jego imię z tych oszczerstw. Są przekonani, że kowboj nie byłby w stanie zabić nikogo z zimną krwią. Kilka dni po wyjeździe Jaspera wsiadają na pokład poduszkowca i mkną do Ameryki. Tam dowiadują się prawdy i muszą zapuszczać się w najgorsze miejsca Nowego Jorku, aby odkryć miejsce pobytu Daltona. Emily i Finley mają swój plan odnośnie przeniknięcia do jego gangu i wykonują go za plecami chłopaków. Później rodzi się kilka kłótni, jednak plan działa i wszystko zaczyna iść gładko. W końcu wszystko wychodzi na jaw i nawet miłość, a także cały świat może być zagrożony…
Gdy dostałam maila z informacją, że są dostępne egzemplarze recenzenckie od razu się zgłosiłam i przez kilka dni wypatrywałam listonosza. W końcu książka do mnie dotarła i wreszcie mogłam się nią cieszyć. Pierwsza część przygód Finley Jayne była bardzo pasjonująca i wspaniała. A stalowy gorset był jedynie marnym dodatkiem. W tej części mamy jednak mechaniczny kołnierz wokół którego skupiona jest większość akcji w książce. Gdyby nie ta ozdóbka wszystko wyglądałoby inaczej i cała historia nie byłaby tak inspirująca.

Mając na uwagę całą książkę można powiedzieć, że autorka nie straciła swojej oryginalności i lekkości, która towarzyszy tej serii. Można dostrzec, że bawi się ona słowem i kocha wymyślanie w większości nieprawdziwych zdarzeń, w których tle maluje się obraz wiktoriańskiej Anglii bądź Ameryki. Według mnie autorka miała świetny pomysł na fabułę, ale przede wszystkim wykorzystała go całkowicie i można śmiało powiedzieć, że ten pomysł jest tak prosty a jednocześnie złożony. Po prostu jest piękny sam w sobie.

Najbardziej jednak podobało mi się, że książka trzyma poziom i nie wystaje przed szereg. Wiele razy spotkałam się z tym, że druga część jest dużo słabsza od poprzedniczki i dopiero kolejna część wyrównuje poziom z jedynką. Tutaj nie mamy czegoś takiego i to jest cudowne! Jeśli każda kolejną część będzie pisana w taki sam sposób to mogę powiedzieć, że zawsze i wszędzie po nią sięgnę. Po prostu polubiłam tych ludzi w książce.

Jeszcze powiem słówko o bohaterach, którzy zostali świetnie pokazani. Przede wszystkim Finley i Griffin, którzy napędzają całą akcję książki. Dzięki nim wszystko się kręci i może mieć miejsce. Bez nich ta pozycja to nie byłoby to samo. Polubiłam również Jaspera, który walczył do końca o to co kochał. Jednak szkoda, że w tych książkach jest tak mało Emily, która również jest ważna. Może w kolejnej części się coś zmieni…

No i najważniejszy plus – narracja trzecio osobowa. Wiem, że często na nią narzekam, ale tutaj jednak jest ona bardzo potrzebna. Gdyby całość pisana była jedynie z perspektywy Finley wynudziłabym się. W tej książce ważne były momenty, które wydarzyły się poza oczami i uszami dziewczyny w stalowym gorsecie. Dzięki tej narracji ta pozycja ma w sobie więcej magii.

Podsumowując, polecam tę serię każdemu kto lubi elementy fantastyki i niestraszne mu są zabójstwa, roboty czy mechaniczne kołnierze. A przede wszystkim tym, którzy lubują się, gdy tło akcji jest w trochę dalszej przeszłości niż dwa dni temu.

Moja ocena: 9/10

Dziewczyna w stalowym gorsecie | Dziewczyna w mechanicznym kołnierzu |The Girl with the Iron Touch | The Girl with the Windup Heart

4 komentarze

  1. Muszę przeczytać pierwszą część :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam, że książka jest warta tego by ją przeczytać! Twoja recenzja mnie ku temu również skłania! Z wielką ochotą się za nią zabiorę :3
    Pozdrawiam Natalia Z :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Dopiero co skończyłam lekturę i mam totalnie sprzeczne uczucia. Książka jest mdła, infantylna i napisana jak przez czternastolatkę... Za mało steampunku, za dużo romansów oraz towarzyszących im "ochów i achów".
    Niedługo wyleję więcej żali w recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, muszę się wreszcie zabrać za tą serię :)

    OdpowiedzUsuń