107. Recenzja „Mroczny triumf” - Robin LaFevers

20:55

„Nienawiści nie zwalczało się nienawiścią, zło nie mogło być pokonane złem. Jedynie miłość miała moc zwyciężenia obu.”
Jestem Sybella, córka Mortaina. Jego ręka sprawiedliwości. Zabijam tych, którzy zostali naznaczeni jego znakiem i nie zastanawiam się nad tym. Jestem tylko narzędziem, jego poddaną, która powinna być mu bez przerwy wierna. Jednak nie jest to łatwe, gdy przez całe swoje życie nie poczułaś jego obecności. Gdy wciąż byłaś wykorzystywana, tylko zmieniała się osoba, która czegoś od ciebie chciała. Zakon Świętego Mortaina wyszkolił mnie w sztuce zabijania. Przez lata siedziałam tam zamknięta i czułam się z tym dobrze, bo wykonywałam to co dopełniało mnie. Poza tym nie musiałam wracać tam skąd przybyłam. Gdzie zaznałam więcej bólu i cierpienia niż szczęścia. Jednak teraz muszę tam wrócić. Muszę z powrotem znaleźć się w koszmarze, z którego starałam się jak najdalej uciec. Myślałam, że nigdy moja stopa nie postanie blisko tego człowieka, który znany był jako mój ojciec. Nie wiedział on, że nie jest moim biologicznym ojcem, że prawda jest dużo bardziej złożona. Że jedna z jego żon zdradziła go z samą Śmiercią. Nie chciałam tam wracać, po prostu nie mogłam, jednak przeorsza powiedziała coś co przekonało mnie. Coś czemu nie mogłam się oprzeć. To ja będę tą, która będzie trzymała miecz zanurzony w sercu mojego ojca. Wtedy wreszcie będę wolna…

Po przeczytaniu Posępnej litości czekałam z niecierpliwością na drugą część, mimo że wiedziałam, że będzie opowiadana z perspektywy innej bohaterki za czym nie przepadam w cyklach. Poza tym gdy ujrzałam okładkę to wystraszyłam się, że treść również nie będzie zachwycająca i zaczęłam wznosić modły, żeby było inaczej. Autorka na szczęście mnie nie zawiodła i ponownie dostałam niesamowitą książkę, która usytuowiona w średniowieczu opowiada cudowną historię pełną niebezpieczeństw i wielu intryg. Przede wszystkim zawiera ona wiele zwrotów akcji i zaskakuje swoją treścią. Czytając ją ani chwili się nie nudziłam i z zapartym tchem czytałam przygody Sybelli.

Jak sama autorka wspomina ta część jest skupiona bardziej na przeżyciach i uczuciach głównej bohaterki, choć wątki poboczne poruszone w Posępnej litości również są obecne. Jednak nie bójcie się. Sybella nie jest delikatnym kwiatuszkiem i gdy trzeba potrafi tupnąć nogą, dlatego ta opowieść nie jest ckliwa, mimo że zawiera wątek miłosny. Według mnie spokojnie można sięgać po tą pozycję nie czytając wcześniej jedynki, bo to całkiem inne historie. Choć ja polecałabym jednak najpierw zapoznać się z przygodami Ismae, bo moim skromnym zdaniem jest ona odrobinę lepsza i łatwiej odnaleźć się tam w panujących zasadach.

Podsumowując, mimo że nieczęsto czytam książki w średniowiecznych klimatach to ta seria jak najbardziej skradła moje serce. Dlatego uważam, że nawet Ci co nie przepadają za epoką zimnych zamków mogliby spróbować przygodę z tym cyklem, ponieważ łatwo jest wciągnąć się w ten klimat i przesiąknąć nim na wskroś, a przygody assasinów pozwolą nam na chwilę wytchnienia.

Moja ocena: 9/10

Posępna litość | Mroczny triumf | Mortal heart

3 komentarze

  1. Jestem pewna, że ją przeczytam, jednak nie mam jeszcze pewnosci kiedy, bo w mojej biblioteczce jeszcze nie zagościła, a bibliotece również nie widziałam, może za jakiś czas. Lubię średniowieczne klimaty, skrytych zabójców i intrygi, więc z chęcią przeczytam. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na nią ochotę już od dłuższego czasu. Czekam by móc ją przeczytać xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Zachęcająca opinia, myślę że sięgnę po obie części jak tylko uporam się z zaległościami. Tylko te okładki...

    OdpowiedzUsuń