104. Recenzja „Fałszywy książę” - Jennifer A. Nielsen

17:46

„Nie tak łatwo się określić jako konkretnego człowieka, kiedy pracowało się bardzo ciężko, żeby zostać kimś zupełnie innym.”
Żyjąc tyle lat w jednej z gorszych warstw społecznych Carthyi nauczyłem się jak żyć. Doświadczyłem jak to być sierotą i jak się czujesz, gdy nie masz co włożyć do gęby. Aby przysłużyć się sierocińcowi, który i tak ma ze mnie więcej kłopotów niż pożytku postanowiłem dla nich kraść. Może nie wszyscy to pochwalają, jednak jest to jedyny sposób by przeżyć. Gdy żyjesz w biedzie granice między tym, co słuszne a złe zaczynają się zacierać i ty sam w końcu musisz na nowo je zaznaczyć. Często jednak nie stoją one w tych samych miejscach, co poprzednio. Dlatego jeśli jesteś bogaty to nie oceniaj mnie tak szybko, bo może wydawać się, że skreślisz kogoś kto naprawdę może wiele dla ciebie zrobić. Albo też może ukraść ci coś cennego. Lepiej miej się na baczności, bo żyję w tym świecie dużo dłużej od ciebie i poznałem więcej piekła niż nieba. Chcesz mnie poznać? To podejdź tu bliżej. Jestem Sage, a oto moja historia.

Odkąd tylko bramy sierocińca zamknęły się za mną, kłamałem jak z nut. Choć czasami zdarzało mi się powiedzieć prawdę. Opiekunka miała ze mną wiele problemów i gdybym nie przysłużył się czasami sierocińcowi to z całą pewnością już dawno by mnie z niego wywaliła. Gdy pewnego dnia jakiś bogacz postanowił zapłacić za mnie więcej niż na to zasługuję od razu oddała mnie w jego ręce. Facet nazywa się Bevin Conner i chciał mnie wykorzystać do swojego niecnego planu. Znalazł jeszcze trzech chłopców i dopiero wtedy zdradził nam po co nas ściągnął. To wszystko okazało się bardziej skomplikowane niż na początku podejrzewałem. Poza tym ten pomysł był beznadziejny i szalony. W dwa tygodnie z sieroty nie zrobisz księcia, choćbyś nie wiem jak mocno się starał. Udawanie zaginionego przed laty syna władcy dla każdego byłoby wyzwaniem. Szczególnie dla tego, co nawet czytać czy pisać nie umie. Nawet gdyby Conner dał nam cały rok do nauki to prawdopodobnie nic by z tego nie wyszło. Dlatego mocno zastanawiało mnie czemu on był tak bardzo pewny swego i sądził, że będziemy w stanie robić to, co on nam każe?

Książkę wypożyczyłam nie czytając wcześniej opisu. Kierowałam się jedynie pozytywnymi opiniami blogerów. Oczywiście nie zagłębiałam się w recenzje, jednak gdy zbliżała się premiera drugiej części wszyscy zaczęli mówić jaka ta pozycja jest niesamowita. Sięgnęłam po nią z czystej ciekawości i nie żałuję swojej decyzji.

Pomysł autorka miała dość oryginalny, choć tak naprawdę nie ma w tej pozycji nic nadzwyczajnego. Jednak poradziła ona sobie bardzo dobrze z tematem i stworzyła ciekawą fabułę, która sprawia, że nie ma się ochoty odejść od książki. Ja na przykład całą pozycję, liczącą prawie czterysta stron, przeczytałam w jeden dzień. Tę książkę po prostu się łyka.

Co sprawia, że jest ona tak świetna? Przede wszystkim bohaterowie, którzy są naprawdę dobrze wykreowani. Bardzo polubiłam Sage’a, który z zachowania lekko przypominał mnie. Podobał mi się jego cięty język i mówienie półprawd. On jedyny wśród tej grupki chłopców był nieposłuszny, a mimo tego nie obawiał się, że Conner go nie wybierze do roli księcia. Oczywiście, gdy była taka potrzeba to stawał się grzeczny.

Nie jestem pewna jak autorka to zrobiła, ale dla mnie zakończenie, które było od początku do przewidzenia zaskoczyło mnie. I to pozytywnie. Wydaje mi się, że dzięki temu jestem jeszcze bardziej zaintrygowana i nie mogę się doczekać aż druga część trafi w moje chciwe ręce.

Podsumowując, książkę zdecydowanie polecam. Jest ona dość prostą, a jednocześnie niesamowitą opowieścią, która wciąga czytelnika w swój magiczny świat, z którego z każdą stroną coraz trudniej jest się wyzwolić.

Moja ocena: 9/10

Fałszywy książę | Król uciekinier | The Shadow Thorne

2 komentarze

  1. Od jakiegoś czasu szukam tej książki i niedługo na pewno po nią sięgnę :)

    weronine-library.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo interesująca książka! Musze przeczytać!:)

    OdpowiedzUsuń