119. Recenzja „Tożsamość Rodneya Cullacka” - Przemek Angerman

14:18

„Chyba, dlatego, że nie lubię rzeczywistości. Rzeczywistość jest brudna i szara. Jest przewidywalna i aż do bólu prozaiczna. Większość ludzi to ignoranci i ćwierćinteligenci.”
Mamy rok 2368. W tym świecie możliwe są różnego rodzaju biomodyfikacje i korzystanie z różnych poziomów swojego mózgu. Wszystko jest mocno skomputeryzowane i nic nie jest takie jakie było kiedyś. Głównym bohaterem historii jest dwudziestopięcioletni Richard Zonga. On posiada wszystko – pieniądze, dziwki i najlepszej jakości używki. Żyje pełnią życia. Jest agentem ósmej kategorii, który mimo trudnego dzieciństwa doszedł bardzo daleko. Teraz pracuje na usługach Matki i Imperatora – pary, która rządzi wszechświatem. Im nie można się sprzeciwiać. Poznajemy go, gdy przybywa na sesję terapeutyczną do niejakiego Rodneya Cullacka. Richard wpakował się w małe kłopoty, bo rozwalił jednemu mężczyźnie czachę w barze.  Mężczyzna nie podejrzewa, że ten stary dziad może mu opowiedzieć coś, co na zawsze zmieni jego życie. Richard z domu Cullacka wychodzi odmieniony, świat nie wydaje mu się już taki piękny. Za wszelką cenę pragnie odkryć Prawdę. Chce wreszcie dowiedzieć się na czym ten świat stoi. Jednak pościg za nim mu tego nie ułatwia. Dlatego teraz ma trzy zadania: ukrywać się; nie dać się zabić i odnaleźć Prawdę.

Przyznam szczerze, że tę książkę dostałam przypadkiem. Nie prosiłam o nią wydawnictwa, ale jakimś dziwnym trafem dotarła do mnie. Przez długi czas nie chciałam jej czytać, ponieważ nie przepadam za sci-fi. Prawdopodobnie gdybym nie dowiedziała się, że autor ma zamiar przybyć do miasta niedaleko mnie, to jeszcze przez długi czas ta pozycja kurzyłaby się na półce. A szkoda, bo zdecydowanie warto było się z nią zapoznać.

Przez pierwszą połowę książki miałam niezły mętlik w głowie. Mało rozumiałam tego co dzieje się w tym dziwnym świecie, a przede wszystkim nie ogarniałam postępowania Richarda, który gdy tylko widział jakąś ładną laskę to musiał się z nią przespać. Wtedy dużo więcej myślał kroczem niż mózgiem. W końcu jednak trochę mu się polepszyło i w drugiej połowie dużo lepiej sobie radził, poza tym ja już więcej rozumiałam, więc z większą swobodą czytałam tę pozycję.

Dodatkowym aspektem, który mnie irytował jest ciągle ratowanie Richarda z opresji. Facet jest ósmej kategorii agentem [gdzie dziesiątka to najwyższa kategoria], a sam rzadko radził sobie w ciężkich sytuacjach. Dobrze przynajmniej, że umiał walczyć, bo gdyby było inaczej to można by wszystko uznać za jedną wielką ściemę.

Wizja pokazana w tej pozycji nie jest zbyt pozytywna. Jest bardzo, ale to bardzo antyutopijna. To smutne, że gdy świat aż tak może się zmienić i to przez człowieka.

Podsumowując, nie mam pojęcia komu polecać tę książkę, ponieważ nie jest ona idealną lekturą dla nikogo, moim zdaniem. Po prostu, jeśli poczujesz, że masz ochotę się z nią zapoznać to nie wahaj się i zobacz co z tego wyjdzie. A nuż Ci się spodoba.

Moja ocena : 7/10

7 komentarze

  1. Biorąc pod uwagę fakt, ze ścigali go wszyscy agenci, to nie dziwota, że miał problemy :D Ja jednak tę książkę zupełnie inaczej odebrałam, zupełnie co innego wywnioskowałam i wiedziałabym komu polecić tę historię :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. https://www.facebook.com/tozsamoscrodneyacullacka/posts/424565041019786

      Usuń
    2. Przepraszam, ale nie rozumiem. Czemu wkleiłaś mi ten link tutaj? O.o

      Usuń
  2. Hmm... mnie jakoś nie przekonuje ta książka :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Właśnie na lubimy czytać zobaczyłam, że jestes w trakcie czytania Alicji w krainie Zombi... czytaj kobieto, czytaj! Bo też ją mam i chcę coś o niej więcej wiedzieć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alicję mam w kolejce do przeczytania :D Na razie czytam Spojrzenie elfa, więc poczekaj proszę chwilę ;)

      Usuń
    2. No ale żeby to była chwilka :D

      Usuń