127. Recenzja „Odnaleźć swą drogę” - Aleksandra Ruda

10:57

„Miłość jest przydatna tylko do pogaduszek przy księżycu i... hm... jeszcze paru rzeczy. A kiedy ktoś ma kłopoty - wtedy najważniejsza jest przyjaźń.”
Olgierda Lacha nie jest przykładem idealnej córki. Zamiast iść ścieżką, którą wymarzyła jej mama, woli wydeptać własną. Właśnie dlatego wyjeżdża z rodzinnego miasteczka – aby odbywać nauki w dziedzinie magii. Przybywa do Czystiakowa, aby zapisać się na Uniwersytet Nauk Magicznych. Najpierw widzi siebie w szeregach uzdrowicieli, jednak okazuje się, że tam trzeba było kilka miesięcy wstecz złożyć papiery. Później spogląda cielęcym okiem na kierunek magów praktyków, jednak tam znowu trza mieć dobre oceny z wychowania fizycznego. Dlatego Ola od razu odrzuca ten pomysł. Więc zostaje opcja maga teoretyka. Co prawda dziewczyna krzywi się na myśl uczenia się magii wykreślanej, która jakoś nie jest jej mocną stroną. W końcu jednak wystarczy trochę samozaparcia, silnej woli i ślepej i bezsensownej miłości, aby zacząć być najlepszą w tym, co kiedyś uważało się za przekleństwo. Ola podczas swojego pobytu na studiach poznaje Irgę – strasznie irytującego nekromantę, który czepił się jej i odczepić się nie chce. W wyniku niefortunnych wydarzeń, czyli podczas jednej libacji alkoholowej, spotyka Otto – półkrasnoluda, który niedługo potem staje się jej przyjacielem i partnerem w spółce. Ola żyje jak typowa studentka, raz się pouczy, częściej nie. Przed egzaminami panikuje. Czasami wybywa na kilka drinków. No i przeżywa zawody miłosne. Raz się wścieknie czy rozpłacze, bo sukienka się pobrudziła. Czasem poczuje się niepotrzebna nikomu i wtedy wielka deprecha ją dopada. Musi przejść co najmniej jedną dietę, bo jest za gruba, chociaż nikt poza nią tak nie uważa. Czyli nic nadzwyczajnego, zwykłe życie zwykłej studentki. A nie, poczekajcie, tutaj jest magia!

Nie wiem jak opisać to, co mi w tej chwili chodzi po głowie. Spróbuję zacząć od początku, ale nie jestem pewna co z tego wyniknie. Nie spodziewałam się po tej opowieści zbyt wiele. Oczywiście, miałam nadzieję na dobrą zabawę, jednak nic ponad to. No i jakoś się nie przeliczyłam.

Po pierwsze książka opowiada kilka lat z życia Oli od zaczęcia nauki na Uniwersytecie Nauk Magicznych. Z tego powodu dość szczegółowo widzimy zmiany jakie w niej zachodzą. Jak z małej, niepewnej, nieśmiałej i płaczącej co chwilę dziewczynki zamienia się w odważną i płaczącą tylko, gdy jest ku temu poważny powód kobietę. W sumie nie jest to jednostajna opowieść, a zbiór kilku opowiadań. I jest w tym coś dziwnego, ponieważ ja, zagorzała przeciwniczka zbiorów opowiadań, można powiedzieć, że zakochałam się w tych historiach i naprawdę podobało mi się to, że nie jest to jednostajna książka, bo nawet nie byłoby wiadomo jak to wszystko zacząć!

Po drugie zakochałam się w sposobie pisania pani Aleksandry Rudej. Spodobała mi się ilość humoru i powagi. Wszystko jest idealnie wyważone i jeszcze doprawia ten niebanalny styl, który sprawia, że książkę czyta się niebywale szybko i lekko. Nawet się nie spostrzeżesz, a znajdziesz się na ostatniej stronie i będziesz błagać o więcej!

Jeśli chodzi o bohaterów to moim ulubieńcem jest Otto. Ten półkrasnolud jest genialny, cudowny i w ogóle! Osobiście Ola czasami mnie irytowała swoim zachowaniem, bo bywały chwile, gdy stawała się gorsza niż płaczące dziecko i w takich momentach trudno było się do niej przekonać. Zwłaszcza, gdy ryczała z byle powodu. A i z bohaterów to warto przyjrzeć się Irdze. Chłopak jest ciekawy i intrygujący, jednak czasami był zbyt pewny siebie i odpychał mnie tym. No i zaskoczył mnie jedną rzeczą, której nie przytoczę, ponieważ nie chcę spoilerować. Ogólnie jednak nie było tak źle.

Podsumowując, nie jest to książka dla osób, które chcą czegoś wymagającego. Osoby, które szukają romansu też nie znajdą tu nic ciekawego. Jest to raczej historia na odstresowanie, na odcięcie się od świata i na poznanie humoru, który bardzo szybko poprawi nam nastrój.

Moja ocena: 8/10

Odnaleźć swą drogę | Wybór | Granice

4 komentarze

  1. Długo jej poszukiwałam i jakiś czas temu udało się znaleźć. Niestety już ponad pół roku stoi na półce i nie mogę się za nią zabrać. Niby chcę ją przeczytać, ale czuję jakby nie nadszedł jeszcze jej czas. Jestem już coraz bliżej, Twoja recenzja dodatkowo mnie zachęca, ale pewnie jeszcze trochę sobie poczeka na moją uwagę...

    OdpowiedzUsuń
  2. O boszzz... Jak ja się czaję na ten tom - II już mam, a I tak ciężko dostać :( Bardzo, bardzo chcę mieć i przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie również czeka na półce, trudno było ją dostać, ale mam ją. Bardzo jestem ciekawa tej pozycji, sadze że wprowadzi mnie w bardzo magiczny klimat

    OdpowiedzUsuń
  4. Jedna z moich ulubionych książek. Nie zliczę ile razy ją czytałam, a niedługo zamierzam się ponownie za nią zabrać :)

    OdpowiedzUsuń