Zdobycze styczniowe, czyli bardzo niecodzienny stosik

11:56

Jestem całkowicie i niepodważalnie pewna, że nigdzie więcej nie widzieliście identycznego stosika, że jest on jedyny w swoim rodzaju (jeśli jest inaczej to koniecznie podajcie link w komentarzu, gdzie jeszcze widzieliście taki stos).
Styczeń był dla mnie miesiącem pod znakiem szkoły, gdyż miałam egzamin zawodowy oraz olimpiadę wiedzy o turystyce. Teraz jestem już po i wyniki poznam dopiero w pod koniec marca. Wydaje mi się, że nie dam rady i nie wytrzymam do wyników! Chciałabym znać je już teraz, ale się nie da...
Odstresować po takich przeżyciach miały mi pomóc książki, które kupiłam lub dostałam od wydawnictw, tyle że nie pojawiła się żadna nowa lektura na mojej półce. Przynajmniej nie papierowa.

Pojawił się za to Kindle Paperwhite i kilka(naście) ebooków :D W tym trzy po polsku:
  • Szukając Kopciuszka - Colleen Hoover Hopeless #2,5, wydawnictwo Moondrive/Otwarte [W Losing Hope jest kod, dzięki któremu zakupiłam tę krótką opowieść za darmo. Moim zdaniem jest ona fajnym uzupełnieniem tej serii, jednak wolałabym, gdyby była to pełnowymiarowa opowieść, bo za szybko się tam wszystko wydarzyło]
  • Losing Hope - Colleen Hoover Hopeless #2, wydawnictwo Moondrive/Otwarte [Przeczytałam i myślę, że niebawem powinna pojawić się jej recenzja, dlatego nic nie zdradzam. Wszystkiego dowiecie się w swoim czasie ;)]
  • Płomień pod moją skórą - Anna Todd After #1, wydawnictwo Znak [Jestem w trakcie czytania i powiem Wam szczerze, że mam względem niej mieszane uczucia... Zobaczymy jak będzie dalej, czy spodoba mi się, czy wręcz przeciwnie]
Plus zakupiłam kilkanaście tytułów po angielsku za darmo z Amazona. Trochę tego jest dlatego nie będę wszystkich wymieniać. Po prostu wrzucę okładki ;) Jeśli będziecie chcieli dowiedzieć się czegoś więcej o nich to pytajcie w komentarzach!


Z wyżej wymienionych przeczytałam już Silence i Someone else's fairytale. Klikając w tytuł przeniesiecie się do recenzji tychże pozycji!

No i jak podoba Wam się mój niecodzienny stosik? ;)

PS Wiem, że te okładki nie są zbyt wielkie i żeby je dobrze zobaczyć to chyba trzeba mieć lupę i trzy pary okularów, ale nie chciałam, żeby ta jedna grafika zajęła dużo miejsca, dlatego jest taka niewielka. Mam nadzieję, że w większości przypadków się doczytacie, a jeśli nie to służę pomocą!

0 komentarze