191. Recenzja „Stalowe serce” - Brandon Sanderson

15:36

„Żyjemy obok nich. Usiłujemy żyć pomimo nich”
Autor: Brandon Sanderson

Tytuł: Stalowe serce

Seria: Mściciele #1

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Narracja: pierwszoosobowa – David

Główny bohater: David Charleston – 18 lat

Ogumienie: Patrząc na tę okładkę od razu możemy domyślić się, że będziemy mieli do czynienia z istotami nadprzyrodzonymi. Potwierdza to postać rozłupująca ziemię na pół. Z tego powodu uważam, że grafika została odpowiednio dobrana, mimo że nie jest szczytem piękności.

Coś oryginalnego: Superbohaterowie są źli!

Najlepsze zastosowanie: Dziesięć lat temu świat się zmienił. Na niebie pojawiła się Calamity, a wraz z nią na Ziemię przybyli Epicy. Zdarzało się także, że całkiem zwykli ludzie zamieniali się w nich. Jednak czym oni są? Epicy to superbohaterowie. Posiadają wiele niezwykłych zdolności i często, aby ich zabić trzeba znać ich słaby punkt. Problem jest taki, że oni wcale nie są tymi dobrymi. Zdają sobie sprawę z tego, że są czymś lepszym od zwykłych ludzi i pragną jak najwięcej władzy. Gdy w Newcago, dawniej nazywanym Chicago, pojawia się Stalowe serce, który zdaje się nie mieć słabego punktu, wszystko się zmienia. Kule się go imają i nikt nie jest w stanie mu zagrozić. David spotkał go na swej drodze, gdy w wieku ośmiu lat razem z ojcem był w banku. Wtedy chłopak widział jak Stalowe Serce krwawi. Od tamtej pory jedynym jego celem stało się ujrzenie ponownie jak on krwawi. Pragnie dołączyć do Mścicieli. Jedynej organizacji, która nadal próbuje walczyć z Epikami. Ma nadzieję, że jego doświadczenia sprzed dziesięciu lat zapewnią mu wejściówkę do tego grona. Chce ich przekonać, aby zaatakować Stalowe Serce. Skoro raz krwawił może stać się to ponownie.

Tykać to kijem?: O Brandonie Sandersonie usłyszałam, gdy na polski rynek trafiła Droga królów. Opasłe tomiszcze, które zachwyca wielu. Zapragnęłam przeczytać ją, jednak zawsze znajdowałam powód, aby jej nie kupić. Ale gdy zauważyłam, że Stalowe serce ma się pojawić w Polsce, pomyślałam, że nie przegapię takiej okazji i wiedziałam, że muszę ją mieć.

Bohaterowie: David jest świetnym bohaterem. Dobrze wykreowany, posiadający trzeźwy umysł i potrafiący radzić sobie w trudnych sytuacjach. Przez całe swoje życie marzył tylko o tym, aby zgładzić Stalowe Serce. To jego jedyny cel, sens istnienia. Rządza zemsty napędza jego ciało i tak naprawdę nie wie, co będzie robił, gdy jakimś sposobem uda mu się dopiąć swego. Przez dziesięć lat zagłębiał się w świat Epików i pragnął dowiedzieć się o nich wszystkiego. Co prawda trochę to zakrawa o obsesję, ale nie dziwię się jemu. Jego ojciec wierzył, że istnieją dobrzy Epicy i to doprowadziło go do śmierci z rąk Stalowego Serca. Nie ma co się dziwić, że chłopak pragnie zemsty na mordercy. Na szczęście potrafi on improwizować, planować i nic nie jest w stanie mu przeszkodzić. Autor stworzył bardzo realistyczną, a przede wszystkim łatwą do polubienia przez czytelnika postać, która zapewnia nam wiele rozrywki.

W całej powieści pojawia się jeszcze więcej postaci. Mimo że nie jest im poświęcone bardzo dużo czasu to mogę śmiało powiedzieć, że zostali dobrze wykreowani. Są trójwymiarowi i realistyczni.

Pióro: Autor ma bardzo dobry styl, dzięki któremu tę książkę udało mi się płynnie i w miarę szybko przeczytać. Mam nadzieję, że inne jego powieści utrzymane są w takim samym stylu.

Całokształt: Począwszy od pomysłu po wykonanie mogę stwierdzić, że jest to naprawdę dobra i interesująca książka, która zasługuje na uwagę. Autor wymyślił ciekawy świat, a także nie pozostał przy tym. Nie jest to pozycja, w której jedynie pomysł jest dobry. Mogę śmiało powiedzieć, że każdy aspekt został idealnie dopracowany. Przeżywamy razem z Davidem wiele śmiertelnie groźnych przygód, a także jest kilka sytuacji, które mogą nas zaskoczyć. Jakby tego było mało mamy do czynienia także z interesującymi i niezwykle barwnymi postaciami, dzięki którym książkę czyta się z wielką przyjemnością.

Jedynie zawiedziona jestem pseudonimami Epików. Te przetłumaczone na język polski często są słabe i bardziej śmieszne niż straszne. Czasami jednak po angielsku można stworzyć lepsze kombinacje słowne niż po polsku, przez co cierpi odbiór powieści.  

Kasia radzi: Swoje pierwsze spotkanie z twórczością Brandona Sandersona uważam za udane. Myślę, że stworzył on nieprzeciętny i interesujący świat, który może zaintrygować wielu czytelników. Dlatego mogę podejrzewać, że ta pozycja spodoba się wielu osobom, które lubią istoty ze zdolnościami nadprzyrodzonymi. 

Mój osąd: Potężny heros – 8/10

0 komentarze