194. Recenzja „Will Grayson, Will Grayson” - John Green, David Levithan

17:24

„Kompromis polega na tym, że ty robisz to, o co cię proszę, a ja robię to, co chce.”
Autor: John Green, David Levithan

Tytuł: Will Grayson, Will Grayson

Wydawnictwo: Bukowy Las

Narracja: pierwszoosobowa – raz jeden Will Grayson, raz drugi

Główny bohater: Will Grayson oraz Will Grayson

Romans: Pfff, myślicie, że Wam powiem?

Ogumienie: Jak każda książka Johna Greena i ta jest wpasowana w ten sam klimat panujący w poprzednio wydanych pozycjach. Osobiście nie jestem fanką tych grafik, ale mimo wszystko nie są aż takie złe. Moim skromnym zdaniem przynajmniej trochę pasują, ponieważ ukazani są dwaj chłopcy. Szkoda tylko, że w takim dziwnym odcieniu żółtego.

Najlepsze zastosowanie: Will Grayson jest milczącym, cichym chłopakiem, którego najlepszym przyjacielem jest Kruchy Cooper. Kruchy jest, jak to określa Will, najbardziej zadeklarowanym gejem na świecie. Do tej pory przeżywał wiele miłości i rozczarowań. Wielokrotnie Will musiał sklejać jego złamane serce. Kruchy jednak się nie poddaje. Dodatkowo prowadzi w szkole zajęcia Gay-Straight Alliance, gdzie uczniowie będący homo starają się zwalczać homofobię w szkole. Will przez cały czas stara się nie rzucać w oczy, jednak jest to trudne przy Kruchym, który wygląda jak wielka, chodząca sofa. Pewnego dnia jednak chłopak poznaje drugiego Willa Graysona. Ten drugi Will Grayson nie ma łatwego życia. Cierpi na depresję i ciężko mu po prostu żyć. Jedynym co go trzyma na duchu jest Isaac, chłopak którego poznał w Internecie przeszło rok wstecz, jednak do tej pory nie udało im się spotkać. W końcu umawiają się na spotkanie. Jednak Will zamiast spotkać Isaaca poznaje chłopaka o takim samym imieniu i nazwisku, dowiaduje się całej prawdy o Isaacu, a także poznaje Kruchego. Chłopaka, który sprawia, że Will nie wie co czuć.

Tykać to kijem?: Od dość dawna, jeszcze zanim pojawiła się informacja, że ta książka zostanie wydana w Polsce chciałam ją przeczytać. Wiedziałam, że jest ona o dwóch chłopakach o tym samym imieniu, przekonana, jednak byłam, że oni się w sobie zakochają. Jakież było moje zaskoczenie, gdy okazało się, że pierwszy Will Grayson jest hetero.

Bohaterowie: Pierwszy Will Grayson jest dość specyficzny i trudno go rozgryźć. Mimo wszystko uważam, że rozwinął się na kartach powieści i trochę się zmienił. Polubiłam go, choć nie jest to jakieś wielce głębokie uczucie. Jeśli jednak chodzi o drugiego Willa Graysona ta jego depresja i chowanie przed światem swojej orientacji sprawiały, że człowiekowi ciężko było się z nim zaprzyjaźnić.

Po tytule można się spodziewać, że będzie to opowieść o dwóch Willach Graysonach. Tak naprawdę jednak cała ta opowieść jest o Kruchym Cooperze, który miał dość duży wpływ na ich życie. Wydaje mi się, że momentami Kruchego było więcej w tej opowieści niż tytułowych bohaterów. Zawsze potrafił się wtrynić w akcję, nie pozwalając bliżej poznać żadnego z Willów.
\
Pióro: Aby móc rozróżnić który Will Grayson jest który autorzy zastosowali moim skromnym zdaniem dość dziwną technikę. Albowiem wszystko, co mówił drugi Will Grayson [czyli ten, który miał przyjaciela Isaaca] było napisane z małej litery. Gdy rozdział był z jego perspektywy wszystko było małą literą – nieważne czy to imię czy początek zdania. Mała litera rządzi! Mi nie bardzo się to spodobało. Zdecydowanie bardziej wolę, gdy po prostu zmieniona jest czcionka.

Całokształt: Mówiąc szczerze spodziewałam się czegoś całkiem innego i to sprawiło, że jakoś nie jestem zadowolona z tego, co dostałam. Może cała historia nie jest zła i w pewnym stopniu całkiem nowa i niepowtarzalna, ale gdzieś w głębi ducha czułam, że coś mi przypomina i nie może być oceniona tak dobrze jak inne przeczytane przeze mnie powieści Greena. Moim zdaniem zabrakło czegoś w całej tej historii. Jak wspominałam myślałam, że będzie to opowieść o tytułowych chłopakach, jednak całość zabrał Kruchy, którego koniecznie trzeba było poznać, bo cały czas miał złamane serce i walczył, żeby geje nie były źle traktowane. To on był głównym bohaterem. Nie żaden z Willów.

Kasia radzi: Jakoś nie jestem w stanie polecić komukolwiek tej książki. Wiem, że może znajdą się na tym świecie osoby, które znajdą w niej coś pasjonującego i ciekawego ja jednak nie jestem nic takiego znaleźć. Całkiem przeciętna ta książka, panie Green i panie Levithan.

Mój osąd: Niechlujny wampir – 6/10

0 komentarze