Targi Książki w Krakowie - czas na fotorelację!

18:45

Raz w całej mojej blogowej karierze udało mi się stworzyć fotorelację z Targów Książki w Krakowie. Tych warszawskich ani razu nie udało mi się opisać. Najwięcej uwagi za to poświęcam tym najmniejszym, czyli łódzkiemu Salonowi Ciekawej Książki, przede wszystkim, dlatego żeby więcej osób tam poszło. 

W tym roku jednak postanowiłam opisać swoje emocje odnośnie tegorocznej edycji krakowskich targów, przede wszystkim, dlatego że spędziłam na nich po raz pierwszy aż dwa dni. Zdjęć co prawda nie mam zbyt interesujących, ale myślę, że coś tam może Was zaciekawić.
SOBOTA
Dzień zaczęłam o piątej rano, bo moja babcia martwiła się, że nie zdążę na pociąg. W sumie dałam radę i razem z koleżanką wyruszyłyśmy na podbój Krakowa. W samym Krakowie byłyśmy przed godziną dziesiątą, ale na hali pojawiłyśmy się około godziny 12, z różnych względów. W sumie dość szybko odnalazłam kilka blogerek. Na początku spotkałam się z Patrycją, Marcelą i Klaudią -  koleżanką tej drugiej. Dosłownie parę chwil później musiałyśmy iść na spotkanie blogerów, gdzie w kolejce spotkałam Abi, Jane i Darię. To był jeden z najfajniejszych momentów na targach.

Może i samo spotkanie blogerów nie wyszło jakoś cudownie, ale najgorzej też nie było. Zwłaszcza, że każdy z książkoholików dostał po dwie książki!

W sobotę niewiele kręciłam się po targach. W sumie na stoisku Moondrive spędziłam najwięcej czasu. Razem z Abi i Jane. U Abi jest vlog z targów i pod koniec, kiedy dziewczyny układają na półki książki to ja trzymałam aparat :D W sumie najgorzej nie wyszło, ale lepiej mogło być :P

Targi zakończyłam spotkaniem na stoisku Grupy Wydawniczej Foksal, gdzie udało mi się dorwać autograf pani Marty Kisiel. Podsumowując, w sobotę opuszczałam targi bogatsza o cztery książki (z czego ani jednej nie kupiłam) oraz o dwa autografy i wiele pozytywnej energii.


NIEDZIELA
Po źle przespanej nocy razem z koleżanką wybrałyśmy się na zwiedzanie Krakowa - zaznaczę, że w dawnej stolicy Polski byłam po raz trzeci, a dopiero w tym roku ją zwiedziłam. Spacer dobrze nam zrobił, bo się trochę otrzeźwiłyśmy i przed godziną 10 byłyśmy na hali. Cały dzień chodziłam z Marcelą i jej tragarzem. Wreszcie obejrzałam sobie całą halę i kupiłam dwie pozycje książkowe. Poszłam też na spotkanie z p. Anetą Jadowską i chwileczkę z nią porozmawiałam. Dowiedziałam się, że kojarzy mojego bloga! Czułam się trochę tak jakbym wygrała w totka :P Razem z p. Anetą była p. Magdalena Babińska, która stworzyła wiele Thornowych obrazków, jak i również ilustracje w Ropuszkach. Ta Dora narysowana w Ropuszkach poniżej to również jej dzieło. Podziwiam ją za taki wspaniały talent. Chwilę później widziałam się z p. Małgorzatą Wardą (jej autograf możecie podziwiać wyżej), która również skądś kojarzyła Poradnik.

W sumie targi kończyłam zmęczona, ale zadowolona. Było naprawdę ciekawie, zarówno w sobotę, jak i niedzielę. Mam nadzieję, że w przyszłym roku również uda mi się być na targach więcej niż jeden dzień. Bo zdecydowanie warto dla tych wszystkich ludzi tam być.

Teraz czas na kilka zdjęć!
Z p. Anetą Jadowską i p. Magdaleną Babińską :)
Z p. Małgorzatą Wardą :)

Z Marcelą :)

Co przywiozłam z targów?

0 komentarze