227. Recenzja „Wiedźma z lustra” - Maggie Stiefvater

09:11

„Serce tchórza nie jest żadną nagrodą, lecz dzielny człowiek zasługuje na swój lśniący hełm.”
Autor: Maggie Stiefvater

Tytuł: Wiedźma z lustra

Seria: Król kruków #3

Wydawnictwo: Uroboros

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Blue, Gansey, Ronan, Adam

Romans: Lepiej nie mówić nic, niż powiedzieć zbyt wiele

Ogumienie: Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam tę okładkę (co prawda w wersji amerykańskiej) to się kompletnie w niej zakochałam. Ona jest piękna przede wszystkim dzięki tej zieleni oraz tej niesamowitej sylwetce dziewczyny i obecnymi niebieskimi kwiatami, które są dość istotne w całej książce. I właśnie dlatego lekko nie rozumiem zmiany tytułu. Nie do końca jest prawdziwy ten polski, ale teraz już nic na to nie poradzimy.

UWAGA! RECENZJA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY Z PIERWSZEJ I DRUGIEJ CZĘŚCI [KRÓL KRUKÓW ORAZ ZŁODZIEJE SNÓW]! CZYTASZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!

Najlepsze zastosowanie: Maura zniknęła. Nikt nie wie gdzie jest, a jej krótka notka: „Glendower jest pod ziemią. Ja również” zamiast uspokoić wpędziła wszystkich w popłoch. Teraz najważniejsze jest odnalezienie matki Blue. Z tego powodu Gansey, Ronan, Adam i Blue wybierają się do jaskini, która prawdopodobnie zaprowadzi ich do Maury. Tak naprawdę nikt nie wie czy to właściwa droga, jednak wszyscy w to wierzą. Okazuje się, że ta wyprawa nie będzie tak prosta. Jak zwykle muszą uważać na wiele różnych przeciwności, które będą im przeszkadzać w drodze do mitycznego króla oraz matki Blue. W jaskini znajdują się rzeczy, które mogą każdego przestraszyć i trzech śniących, z czego nie każdy powinien zostać obudzony. Te wszystkie tajemnice oraz niespodziewony nowy nauczyciel łaciny sprawiają, że paczka przyjaciół będzie miała wiele do pokonania. Dodatkowo Blue coraz ciężej odczuwa brzemię swojej klątwy oraz sekretu, który od początku ich znajomości trzyma zamknięty w swoim sercu. Czy uda im się pokonać każdą z przeciwoności i nareszcie odnależć Glendowera?

Tykać to kijem?: Seria Król kruków jest dla mnie czymś niesamowitym i z radością zajmuje miejsce na najwyższej półce mojego regału, co jednoznacznie pokazuje jak mocno jestem w niej zakochana. Dlatego nie mogłabym przejść obojętnie obok najnowszego tomu, który zaraz po otrzymaniu zaczęłam czytać.

Bohaterowie: Jedną z moich ulubionych postaci w całej serii jest Blue, którą cenię za szczerość i własne zdanie, które mimo wsztystko zawsze stara się powiedzieć. Kiedy w drugiej części było jej mniej bardzo nad tym ubolewałam, ale w tej części pojawia się dość często, dzięki czemu książka nabiera kolorów i wydaje się być ciekawsza. I nareszcie odgrywa dość ważną rolę, bo jest w pewnym sensie tytułową postacią (ale tylko w pewnym stopniu).

W tym tomie chłopaki są mniej uwypukleni, choć oczywiście dość często się pojawiają. Nie zmienia to jednak faktu, że Blue jest tutaj najważniejsza, a oni są mniej lub bardziej ważnym tłem. Jednak jak zwykle są oni istotni dla całej akcji, choć przyznać trzeba, że dowiedzieliśmy się wszystkiego na ich temat w poprzednich częściach i teraz po prostu robią to, co do nich należy. Nie zaskakują niczym nadzwyczajnym, co moim zdaniem jest dobrym pomysłem.

Pióro: Przy drugim tomie wspominałam, że brakowało mi magii, która wyróżniała styl Maggie Stiefvater. Na całe szczęście teraz ta magia powróciła i książkę czytało się z zapartym tchem i rosnącym napięciem.

Całokształt: Ta książka jest dużo ciekawsza niż jej poprzedniczka i na podobnym poziomie, co pierwszy tom, co się chwali. Ogromnie liczę na to, że czwarty tom będzie równie emocjonujący. Podczas czytania tego cały czas żyłam w niepokoju, bojąc się, że stanie się coś nieodwracalnego i moje życie nigdy nie będzie przez to takie samo. Żyłam w niepewności i strachu, co od razu pokazuje jak dobra jest to książka, gdyż nie zawsze można znaleźć taką, która będzie trzymała w napięciu do ostatniej strony.

W całej powieści ma miejsce wiele niespodziewanych wydarzeń, które napędzają akcję i sprawiają, że człowiek nie może się oderwać od lektury. Najgorsze, a zarazem najlepsze jest to, że zakończenie pozostawia w nas niedosyt i niepohamowaną chęć sięgnięcia po kolejny tom, aby dowiedzieć się wreszcie jak się to wszystko skończy. Czy te wszystkie przepowiednie się spełnią, czy uda im się obudzić Glendowera i może nareszcie wyjdzie na jaw jak w to wszystko wplątany jest… dobra, zapędziłam się. Nie chcę Wam przecież psuć spoilerami książki.

Kasia radzi: Myślę, że fani Króla kruków nie powinni zawieść się na tej książce. Jest ona porywająca, zaskakująca i w pewnych momentach smutna. Najważniejsze jednak, że ani na moment nie przestaje intrygować. Jeśli i czwarta część taka będzie to jak najbardziej będę wszem i wobec polecała całą serię. Na razie jednak powiem tyle – zdecydowanie warto jest się pomęczyć przy drugim tomie, aby w nagrodę zapoznać się z tą częścią.

Mój osąd: Potężny heros – 8/10

0 komentarze