250. Recenzja „Promyczek” - Kim Holden

17:12

„Nie osądzajcie się nawzajem. Każdy ma coś na sumieniu. Pilnujcie tylko swoich spraw i nie wtykajcie nosa w cudze, no chyba że zostaliście zaproszeni. A kiedy to się stanie, pomagajcie zamiast osądzać.”
Autor: Kim Holden

Tytuł: Promyczek

Seria: Promyczek #1

Wydawnictwo: Filia

Narracja: pierwszoosobowa – Kate, Keller

Główny bohater: Kate Sedgwick – 19 lat

Romans: Kate + Keller

Ogumienie: Okładka tej książki niezwykle mi się podoba. Jest taka prosta, ale i niezwykle wymowna. Zawiera w sobie jakąś tajemnicę, a przecież to właśnie sekrety grają dość dużą rolę w całej opowieści. Grafik stworzył coś intrygującego, minimalistycznego i pięknego.

Najlepsze zastosowanie: Kate to dziewczyna niezwykle pozytywna i patrząca na świat przez różowe okulary. Bierze z życia to, co najlepsze i stara się z niego wycisnąć jak najwięcej. Jej optymizm potrafi zarażać i sprawia, że chce się ciągle uśmiechać. Nikt nie podejrzewa, że dziewczyna miała niezbyt udane dzieciństwo i w ostatnim czasie odszedł ktoś, na kim ogromnie jej zależało. Mimo wszystkich przeciwności losu Kate pozostaje uśmiechnięta i szczęśliwa. Wyjeżdża na studia, co powoduje rozłąkę z jej przyjacielem Gusem. Nie jest on szczęśliwy, że się rozstają, jednak musi jej na to pozwolić, gdyż wraz ze swoim zespołem ma szansę na podpisanie kontraktu płytowego i na wyjazd w trasę koncertową. Komunikują się ze sobą każdego dnia i rozmawiają o tym, co robili, jednak nie zatracają się w tym. Kate klimatyzuje się w nowym miejscu, poznaje wspaniałych ludzi oraz chłopaka, który jest od niej w wielu przypadkach przeciwieństwem, ale czuć między nimi przyciąganie. Dziewczyna wie, że nie powinna sobie pozwolić na znajomość z nim, jednak nie potrafi się powstrzymać. Jednak jedna, mała tajemnica może wszystko skomplikować. I to na zawsze.

Tykać to kijem?: Kiedy tylko zauważyłam jej zapowiedź stwierdziłam, że jest to książka, którą muszę przeczytać. Potęgowały to pozytywne opinie, które zaczęły się pojawiać w blogosferze jak grzyby po deszczu. Dlatego, gdy tylko pojawiła się na mojej półce od razu się za nią zabrałam.

Bohaterowie: Kate to jedna z najlepszych bohaterek jakie miałam okazję poznać. Jest pełna empatii, życia, pozytywnego myślenia, posiada głowę pełną motywujących tekstów, co skrzętnie wykorzystuje i sprawia, że pragniesz być taka jak ona – pewna siebie, szczęśliwa, zabawna i nieprzewidywalna. Ona jest skończonym dobrem, jest pełna tak wielu pozytywnych emocji, że wylewają się z niej litrami, co udziela się innym osobom. Zaraża swoim optymizmem i chęcią do życia. Ona jest osobą, którą chciałoby się spotkać w życiu, gdyż może ona zmienić je całkowicie. Sprawić, że zaczniesz budować je od nowa i stworzysz coś dużo lepszego, stabilniejszego i bardziej pozytywnego. Brak mi słów, aby opisać wspaniałość tej postaci. Kate to niesamowita dziewczyna i ogromnie chciałabym poznać kogoś takiego w swoim życiu.

Autorka stworzyła niezwykle barwnych, pełnych uczuć bohaterów. Są oni kompletni i interesujący. Podczas czytania książki może się wydawać, że niebawem z niej wyskoczą, a ty będziesz miał okazję z nimi porozmawiać (co notabene, byłoby świetne – chętnie zamieniłabym kilka słów z nimi). Każda osoba w tej pozycji ma swoją historię do opowiedzenia i potrafi zabrać głos. Może niektóre pojawiają się sporadycznie, ale często wywierają dość duży wpływ na akcję bądź czytelnika. Aż żal, że nie można ich spotkać wszystkich w prawdziwym życiu.

Pióro: Autorka pisze niezwykle barwnie, interesująco oraz płynnie. Tej książki się nie czyta, ją się chłonie każdą częścią swojego ciała.

Całokształt: Zanim przejdę do słodzenia, kilka troszeczkę gorzkich słów. Mankamentem całej książki jest wielowątkowość, ponieważ autorka nie rozwiązuje wszystkich spraw. Po przeczytaniu jej nadal mam wiele pytań, na które chciałabym jak najszybciej uzyskać odpowiedzi. Jestem jednak prawie pewna, że nigdy ich nie dostanę. Będę się musiała nauczyć jakoś z tym żyć i zaakceptować, że nie zawsze otrzymuje się odpowiedzi na wszystkie pytania.

Promyczek to historia kompletna – pełna pozytywnych rzeczy, czasami również i tych smutnych czy złych. Obecne jest w niej wiele spraw, które towarzyszą nam w codziennym życiu. Jest to powieść pełna emocji, trudnych tematów, szukaniu pozytywów w każdym swoim kolejnym dniu. Wywołuje ona wiele, niekiedy sprzecznych emocji. Czytelnik śmieje się wraz z bohaterami, aby chwilę później płakać czy krzyczeć ze złości. Nie jestem pewna czy taki ogrom uczuć, jakie wywołuje ta książka jest zdrowy dla ludzi. Nawet jeśli nie jest to do końca zdrowe to z całą pewnością powinno się zaryzykować. Jest to nieprzeciętna historia, która poruszy serce każdego i zostawi trwały ślad na duszy.

Z tyłu książki napisane jest, że książka przeznaczona jest dla fanów Greena, Hoover czy Rowell. Powiem Wam szczerze, że ktoś się grubo pomylił. Bo jeśli na tej podstawie sięgnie się po nią, to już pierwsze kilka rozdziałów trzepnie ostro czytelnika w głowę. Zdecydowanie Kim Holden jest dużo lepsza od tej trójki autorów. I to nawet wtedy, gdyby połączyli oni swoje najlepsze cechy i powstałby inny, pełen tylko ich najlepszych wartości autor nie mógłby on się równać z Kim Holden.

Kasia radzi: Jeśli lubicie książki pełne emocji, a także cudownych bohaterów i interesujących wydarzeń, koniecznie musicie sięgnąć po tę powieść. Jest to przede wszystkim historia dla osób, lubiących New Adult i się w nich zatracających. Jednak jedna rada – w Internecie krąży już opis drugiego tomu tej serii, dlatego ogromnie proszę osoby, które jej nie czytały o nie zapoznawanie się z nim, ponieważ możecie sobie nieźle zaspoilerować zakończenie.

Mój osąd: Przystojny diabeł – 9.5/10

0 komentarze