Czytelnicze podsumowanie IV kwartału 2016

12:41

Witajcie, drodzy moi! Dzisiaj przychodzę do Was ze standardowym postem kwartalnym. Na tapetę weźmiemy książki, które udało mi się przeczytać w ostatnich trzech miesiącach roku 2016, natomiast już za kilka dni będziemy pochylać się nad całym rokiem i wszystkimi pozycjami, jakie udało mi się w ciągu niego przeczytać. Na razie jednak sam IV kwartał. Ostrzegam jednak, że zdarzało się dość często, że musiałam naciągnąć jakieś pozycje, gdyż miałam niemały problem, aby je odpowiednio dopasować. Czasami niestety tak bywa. Teraz przejdźmy jednak do prezentacji przeczytanych przeze mnie pozycji, a następnie sprawdzimy, które zostały gdzie przyporządkowane. Ciekawi jesteście co za lektury udało mi się pochłonąć?


Prawda jest taka, że okładki tej serii są tak śliczne, że byłoby wielkim grzechem nie umieszczać ich na tej liście. Jak widać Przebudzenie króla by Maggie Stiefvater zauroczyło mnie swoją okładką i sprawiło, że czym prędzej pragnęłam poznać historię, która została tam przedstawiona.

Może nie jest to najstraszniejsza okładka jaką widziałam na oczy, jednak przyznacie, że do najpiękniejszych nie należy. Dużym minusem grafiki jest wyraz twarzy postaci, który nie wydaje się być naturalny i nieco odstrasza czytelnika. Z tego powodu okładka książki Pierwszy dzień wiosny by Oksana Pankiejewa znalazł się w tym zestawieniu.


Okropnie naciągana ta kategoria. Nawet nie wiecie jak długo się głowiłam, co ja mam tutaj za książki wstawić. W końcu padło na Milę z Sztyletu rodowego by Aleksandra Ruda. Co prawda sama bohaterka nie skradła mego serca całkowicie, ale bardzo ją polubiłam. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach będzie taka sama, a może nawet nieco bardziej zdecydowana i żądna przygód. Może zapragnie wreszcie się nieco pobrudzić, a nie tylko będzie chciała wyglądać ślicznie?

Vee z Nerve by Jeanne Ryan wybrałam najbardziej ze względu na kontrast pomiędzy postacią książkową a filmową. Po prostu ta jej wersja mi się nie spodobała. Była zbyt nijaka i nie do końca realistyczna.

Wiedziałam od początku, że koronę najlepszego bohatera otrzyma Merik z Prawdodziejki by Susan Dennard. Tego faceta uwielbiam, dlatego nie mogłam postąpić inaczej. Musiałam podarować mu to zaszczytne miano. Jedyną osobą, która mogłaby go wygryźć jest bohater z książki, która zdobyła miano najlepszej powieści IV kwartału 2016.

Connor z Podzielonych by Neal Shusterman tak naprawdę nie do końca się wpasowuje w tę kategorię. Nie jest to najgorszy bohater z jakim miałam do czynienia. Nie jest bardzo zły, ale musiałam kogoś wybrać i mój wybór padł na niego. Przede wszystkim przez sprzeczności w jego osobie i nie do końca satysfakcjonującą osobę.

W dzisiejszym zestawieniu mamy dziwne zdarzenie, gdyż tytuł najlepszego romansu nie zostanie przyznany parze, której relacja została przedstawiona w sposób najwspanialszy, ale dla pary, którą po prostu najbardziej polubiłam. I mam tutaj na myśli Olgę i Cantora z książki Na przekór przeznaczeniu by Oksana Pankiejewa. Lubię to w jaki sposób wygląda ich relacja, że nie jest to przesłodzony romans i że pasują do siebie. Choć prawdą jest, że mogłoby lepiej to zostać przedstawione.

Natomiast w książce W cieniu prawa by Remigiusz Mróz romans został ukazany w sposób, który nie spodobał mi się nawet w najmniejszym stopniu. Zdecydowanie nie dla tej pary. Przede wszystkim dlatego cieszę się, że jest to jednotomówka, bo nie będę musiała więcej tych osób podziwiać.

Przyznaję, że tutaj nieco naciągnęłam. Co prawda Behawiorysta by Remigiusz Mróz podobał mi się bardzo i posiadał elementy zaskakujące, ale nie powiedziałabym, że jest to ogromne zaskoczenie. Po prostu nie spodziewałam się po autorze czegoś podobnego. Mimo że wiedziałam, że nie będzie to prosta, delikatna lektura, to byłam niektórymi sytuacjami zadziwiona. Liczę na więcej zaskakujących książek od tego Pana.

Diane Chamberlain uwielbiam, dlatego z bólem serca po raz drugi w ciągu roku przyznaję jej największe rozczarowanie. Tym razem najnowszej powieści pod tytułem Jak gdybyś tańczyła. Nie jestem w stanie powiedzieć Wam, co mnie rozczarowało, ale tuż po zakończeniu lektury nie czułam satysfakcji. Czegoś zabrakło tej historii.

Nareszcie udało mi się poznać inną serię Brandona Sandersona niż tę o Mścicielach. Wiedziałam, że pisze cudownie, ale nie wiedziałam, że aż tak. Teraz nie mogę się doczekać aż zabiorę się za Drogę królów, która cierpliwie czeka na moją uwagę. Bez żadnego zawahania tytuł najlepszej książki IV kwartału 2016 wędruje do Z mgły zrodzonego, który wbił mnie w fotel i pozostawił z niezłym mętlikiem w głowie. I chwała mu za to.

Tutaj miałam nieco kłopotów, dlatego wybór jest naciągnięty. Zdecydowałam się po prostu na książkę, która zgarnęła najniższą lub jedną z niższych not. Mam tutaj na myśli zachwalaną pozycję Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet by Stieg Larsson. Było sporo rzeczy, które mi się tam nie spodobały, dlatego zdecydowałam się na taki wybór.

0 komentarze