Urban fantasy vol. 1 | Mercedes Thompson

21:48

Urban fantasy to gatunek, który ostatnimi czasy zbiera coraz to szersze rzesze fanów. Czytelnicy zachwycają się mnogością wątków, niecodziennymi bohaterami, a także udziałem miasta w konstrukcji całego świata. Osobiście uwielbiam ten gatunek, przede wszystkim wtedy, gdy na pierwszym planie mamy do czynienia z kopiącą tyłki dziewczyną. Z różnych powodów chciałabym w najbliższym czasie przybliżyć Wam nieco ten gatunek oraz przedstawić kilka propozycji do przeczytania. Mam nadzieję, że moje posty się Wam spodobają i dzięki moim rekomendacjom zapragniecie zapoznać się z urban fantasy.

Jednak zanim przejdziemy do przedstawiania najlepszych książek z gatunku, jakie miałam okazję poznać, skupmy się przez chwilę nad tym, czym w ogóle jest urban fantasy. Nie chcę Was rzucać od razu na głęboką wodę, dlatego co nieco chciałabym rozjaśnić. Najpierw kilka słów od Andrzeja Sapkowskiego, który ujął ten podgatunek w taki sposób:
Urban fantasy, to jeden z subgatunków naszego ulubionego, jakże bogatego gatunku literackiego. Mianem urban fantasy określamy utwory utrzymane w poetyce pikarejsko-wielkomiejskich ballad krzyżujące i godzące atmosfery kryminałów Chandlera z tymi rodem z West Side Story i z tymi z Pulp Fiction, tymi z ballad Leoanarda Cohena i Stinga z tymi z tekstów z muzyki Marka Knopflera, Kurta Cobaina i Sida Viciousa. Utwory, których magia wśród kwadrofonicznego łomotu rock and rolla i ryku Harleyów wkracza do betonowo-asfaltowo-neonowej dżungli naszych miast. Magia wkracza. Wraz z nią wkraczają mieszkańcy magicznych krain. Najczęściej po to, by cholernie narozrabiać.
I to jest naprawdę dobre wytłumaczenie tego, na czym w ogóle polega ten gatunek. Jednak teraz nieco to uproszczę i powiem Wam jak to według mnie wygląda. Przede wszystkim w UF ważna jest postać. Główny bohater, który przyjmuje postać albo kick ass heroine, albo hard boiled private eye. Pierwsza z nich to zazwyczaj kobieta — waleczna, samodzielna, która pracuje w zawodach bliższych mężczyznom. Drugi typ to najczęściej mężczyzna — z nieciekawą przeszłością, który ma również na koncie kilka uzależnień. Oczywiście nie są to ścisłe reguły, więc nie przywiązywałabym się zbytnio. Choć powiem Wam szczerze, że ja przeczytałam kilka(naście) książek z tego gatunku i w większości zaglądałam do tych z kick assowymi kobietami.

Kolejnym bardzo ważnym elementem jest miasto, który jest swego rodzaju bohaterem historii. Zazwyczaj odgrywa znaczącą rolę w fabule, choć nie jest to coś stałego. Właściwie wszystko w tym gatunku jest płynne, więc nie przywiązywałabym się mocno do reguł, które Wam wyłuszczam. Ale aby mniej więcej mieć pojęcie o co chodzi lepiej je poznać. Wracając do wątku, myślę, że miasto jest ważnym elementem przede wszystkim w serii o Nikicie spod pióra Anety Jadowskiej, a także Kate Daniels, którą tworzy małżeństwo ukrywające się pod pseudonimem Ilona Andrews. Oczywiście w wielu innych książkach znajdziemy miasto, które może zostać uznać za bohatera książki, ale te dwie przychodzą mi od razu na myśl, kiedy o tym pomyślę. 

Co dalej? Przede wszystkim magia! Jej nie może zabraknąć. Dla mnie jest równie ważna, co każdy z powyższych elementów. Chyba nie bez kozery UF to podgatunek fantastyki? Musi mieć przecież coś magicznego w sobie. I tak naprawdę może to być wszystko, dlatego nie będę Was zasypywała większymi szczegółami, jeśli chodzi o ten element.

No i na koniec zostawiłam coś, co nie zawsze jest egzekwowane — morderstwo. Nie zawsze jest to coś tak drastycznego. Czasami bohaterka lub bohater pakuje się w taką kabałę, że trup ściele się gęsto, ale wcale nie od tego się zaczęło. Zdarza się też tak, że najpierw jest morderstwo lub porwanie, a nawet kradzież. Postać przejmuje sprawę i próbuje ją rozwiązać. I tutaj już autor popuszcza wodzę fantazji. Może zdarzyć się naprawdę wszystko.

Chciałam, aby ten wstęp nie był za długi, dlatego teraz przejdę dalej, czyli do lepszej części. Najpierw jednak coś wyjaśnię. Urban fantasy to będzie cykl na moim blogu, który potrwa dopóki nie skończą mi się pomysły na kolejne posty. Istnieje prawdopodobieństwo, że później po prostu przejdę do innych gatunków, ale na razie pozostanę przy tym, który najbardziej skradł moje serce. W planach mam przedstawianie Wam kolejnych ciekawych książek lub serii z tego gatunku, aby osoby zainteresowane nim mogły się dowiedzieć o co chodzi. Nie będą to stricte recenzje. W sumie sama nie jestem pewna, co to będzie, ale raczej powinno być ciekawie. Dziś przygotowałam dla Was wpis o Mercedes Thompson, gdyż właśnie dzisiaj odbyła się premiera wznowienia pierwszego tomu. Chciałabym nieco przybliżyć Wam tę postać. No to do dzieła!


Ale od początku. Kim jest Mercedes Thompson? Jeśli wpisywać ją w którąś z powyższych kategorii bohaterów to bardziej pasuje do kick ass heroine, choć nie jest nią stricte. Są pewne elementy, które odróżniają ją od takiej osobistości, ale nie chcę zbyt mocno się w to zagłębiać. Zamiast jednak skupiać się na tym powiem Wam po prostu, kim jest Mercy. 

Mercy jest mechanikiem. Ma własny warsztat, w którym czuje się jak w domu. Uwielbia dłubać w autach, a najbardziej w volkswagenach. Mieszka w przyczepie samochodowej i wydaje się być naprawdę normalną dziewczyną. Tylko z wierzchu. Pod skórą kryje coś rzadko spotykanego — kojota. Niewiele osób wie o prawdziwej naturze Mercedes. Nie lubi się z tym afiszować. Poza tym stara się żyć swoim życiem i nie wchodzić nikomu w drogę. Ogólnie bardzo ją lubię za jej prostotę i normalność. Poza tym jestem pod wrażeniem jej osobowości. Po tym, co przeszła we wszystkich powyższych częściach powinna dostać jakąś nagrodę i wszyscy powinni dać jej święty spokój.

Tak notabene — na razie przeczytałam powyższe pięć części. Ale robię re-read w tym roku. Nic mi nie przeszkodzi w przeczytaniu tej serii od nowa. Nie ma takiej opcji.


Na tę chwilę seria o Mercedes Thomspon liczy sobie dziesięć tomów, ostatni na ten moment — Silence fallen — miał swoją premierę 7 marca za granicą. W Polsce siódma część — Żar mrozu — ukazała się w listopadzie poprzedniego roku, a pod koniec bieżącego roku odbędzie się premiera ósemki — Night broken. Ile części będzie liczył cykl? Niestety do tych danych nie dałam rady dotrzeć. Nie mam pojęcia czy 10 to ostatnia część czy jeszcze coś będzie. Boję się, że tego nawet sama autorka nie wie.


Nie chcę tworzyć z tego postu recenzji, ponieważ na to przyjdzie jeszcze pora. Teraz chciałabym skupić się na czymś zupełnie innym. Na porównaniach. Często jest tak, że ludzie sięgają po jakąś książkę, gdyż jest podobna do innej. Zazwyczaj chodzi po prostu o zbieżność gatunkową, czasami są niuanse, które sprawiają, że dane dwie pozycje na pewno spodobają się osobie, która polubiła choć jedną z nich. Dlatego mam rady dla Was. Czytelnicy jakich książek powinni zabrać się za Mercedes Thompson?


Przede wszystkim Ci, którzy uwielbiają Anetę Jadowską i jej Heksalogię o wiedźmie (będę o niej pisała jeszcze w marcu albo w kwietniu) czy cykl o Nikicie. Obie są z gatunku urban fantasy i obie posiadają waleczne heroiny w swoim arsenale. Choć Nikita jest nieco bardziej... bezwzględna. Również fani Kate Daniels od Ilony Andrews powinni zakochać się w Mercedes. (Powiem Wam w sekrecie, że te trzy serie — plus Nikita od niedawna — to są synonimy urban fantasy. To są książki, które moim zdaniem najlepiej reprezentują ten gatunek, dlatego nimi zajęłam się na początku). Poza tym uważam, że osoby, które lubią Nocną Łowczynię od Jeaniene Frost albo serię o Sukubie (<3) od Rachel Cane będą również z lektury. Pewna jestem, że jest jeszcze więcej książek podobnych treściowo, ale bazuję tylko na własnym doświadczeniu, dlatego niestety nie jestem w stanie ich wszystkich wymienić.


A teraz mały bonus. Seria o Mercedes Thompson to nie jedyny cykl jaki wyszedł spod pióra Patricii Briggs w tym universum. Mamy także Alfę i Omegę. Pierwszy tom — Wilczy trop — został wydany w Polsce, o reszcie nic nie wiadomo. Za granicą już szykują się powolutku do premiery piątego tomu, który dopiero za rok. O czym jest ta seria? O stadzie, w którym wychowywała się Mercedes. Czy da się te serie czytać bez znajomości jednej z nich? Myślę, że tak, gdyż moja kuzynka, na przykład zupełnie nie znała Mercy, a w Wilczym tropie się zakochała i nie miała problemów z ogarnięciem akcji. Ale myślę, że jak już wsiąkniecie w jeden świat, to i drugą serię będziecie pragnęli poznać.

Mam nadzieję, że cykl będzie się Wam podobał. Na razie zapowiadam, że pojawią się posty na temat Heksalogii o wiedźmie połączone z cyklem o Nikicie oraz tym o Witkacym. Inaczej — Jadowska w pakiecie. A także będziecie mieli szansę poznać Kate Daniels. Co do reszty — postaram się pisać o tych książkach, które Was interesują. Innymi słowy — Wy będziecie decydować o jakich pozycjach będą pojawiały się posty. Będę starała się wrzucać głosowanie na Facebooka i Instagrama. Mam nadzieję, że taki układ Wam odpowiada.

0 komentarze