„Podtrzymując wszechświat” — Jennifer Niven

16:28

Wydawnictwo: Bukowy Las

Narracja: pierwszoosobowa — Libby, Jack

Główny bohater: Libby — ok.17 lat; Jack — ok. 17 lat

Romans: Libby + Jack

Najlepsze zastosowanie: Libby, niegdyś „najgrubsza nastolatka Ameryki”, teraz po zrzuceniu znacznej części nadprogramowych kilogramów, decyduje się wrócić do szkoły. Wie, że nie będzie to łatwe doświadczenie, jednak pewna jest, że nie należy przez całe życie chować głowy w piasek. Musi wrócić do szkoły nie z przymusu, a swojego własnego przekonania, że jest to właściwe. Tam poznaje Jacka, chłopaka lubianego przez większość osób w szkole. Stara się on być bardzo miły dla każdego, ponieważ cierpi na prozopagnozję i czasami nie jest pewien z kim w danej chwili rozmawia. Prozopagnozja objawia się tym, że osoba chora nie jest w stanie zapamiętać twarzy. Poprzez cechy, które wyróżniają daną osobę z tłumu jest w stanie ją rozpoznać. Czasami Jack działa również drogą dedukcji i eliminacji. O jego chorobie nie wie nikt. Aż do czasu Libby. Z jakiegoś powodu Jack informuje ją o swoim zaburzeniu. A z racji tego, że Libby stara się być miłą osobą, decyduje się nieco pomóc w życiu Jackowi. Nawet jeśli początkowo żywiła do niego jedynie złość i niechęć.

Bohaterowie: Jennifer Niven potrafi tworzyć żywych bohaterów, dlatego każda z postaci jest pełnowymiarowa i realistyczna. Libby poznajemy w trudnym okresie życia, ponieważ ma właśnie wrócić do szkoły po kilkuletniej przerwie. Po pierwszych stronach, kiedy ona była narratorką pomyślałam sobie, że będzie to kolejna nieśmiała i często użalająca się nad sobą nastolatka, której ciężko jest się przystosować do nowego otoczenia. Jednak szybko zmieniłam zdanie. Libby okazała się być bardzo odważna, stanowcza i pełna chęci do życia i działania. Bardzo ją polubiłam i za każdym razem, kiedy stawała w swojej obronie i obronie tych, którym dokuczano, coraz bardziej ją lubiłam.

Natomiast na samym początku nie do końca przepadałam za Jackiem. Średnio mi odpowiadał jego sposób bycia i trochę nie podobało mi się to jak postępował z niektórymi osobami. Ponadto uważam, że jego chowanie prozopagnozji przed całą rodziną było mało sensowne. Nie przekonywała mnie jego argumentacja. Jednak to tylko moje zdanie. Później Jack trochę zapunktował, jednak nie powiedziałabym, że mocno go polubiłam.

Całokształt: Po cudownych Wszystkich jasnych miejscach nie mogłam się doczekać aż przeczytam kolejną książkę od Jennifer Niven. Nawet nie sprawdzałam o czym jest ani jakie zbiera recenzje. Po prostu chciałam ją przeczytać. I w końcu trafiła w moje ręce. Już po przeczytaniu trafiłam gdzieś na informację, że większość osób uważa tę powieść za słabszą od Wszystkich jasnych miejsc. I zgadzam się z tym stwierdzeniem. Mimo że autorka bardzo dobrze skonstruowała bohaterów, raczej dobrze poprowadziła akcję i wciągnęła czytelnika w swój świat, to brakuje tej historii „czegoś”. Nie jestem w stanie dokładnie powiedzieć o co chodzi bez zbędnego spoilerowania. Dlatego nie mogę naprawdę wysoko ocenić tej książki. Zwłaszcza, że zbyt mocno, moim zdaniem, została  tutaj przedstawiona relacja między Libby i Jackiem. Liczyłam na bardziej uwydatniony aspekt akceptacji siebie albo ogólnych relacji między nastolatkami.

Kasia radzi: Mimo wszystko książka mi się podobała. Autorka stworzyła bardzo dobrze dopracowany świat z interesującymi postaciami, lecz nie do końca dobrze to wszystko zakończyła. Liczyłam na bardziej szokujący i niespodziewany finał, a wyszło dość zwyczajnie i przewidywalnie. Ale i tak polecam się zaznajomić. Bo Jennifer Niven pisze tak świetnie, że warto znać każdą z jej książek.

Mój osąd: Potężny heros — 8/10

0 komentarze