„Początek” — Mercedes Lackey

18:59


Seria: Kroniki kolegium #1

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Narracja: trzecioosobowa

Główny bohater: Mags — ok. 13 lat

Najlepsze zastosowanie: Mags jest trzynastoletnim chłopcem, pracującym w kopalni. Od małego wraz z dużą liczbą dzieciaków wydobywał kamienie szlachetne — im więcej, tym lepsze jedzenie. Chłopak nigdy nie był najedzony, wyspany ani czysty; dla niego świat zaczynał się i kończył na kopalni. Żył zgodnie z regułami mu wyznaczonymi, nie widział sensu w sprzeciwianiu się, ponieważ nie widział dla siebie innej perspektywy — cóż innego mógłby robić? Może nie uważał swojej pracy za idealną, jednak nie wiedział, co innego byłby w stanie robić i czy w ogóle miałby szansę żyć gdziekolwiek indziej. Jednak pewnego dnia jego życie się zmieniło. Wspaniałe stworzenie zwane Towarzyszem wybrało go i teraz Mags zostanie przeniesiony do Kolegium Heroldów, gdzie nauczy się, jak panować nad swoimi zdolnościami i jak pomagać innym ludziom. Na początku chłopak jest nieufny i nie do końca pewien, co powinien robić, jednak później dostrzega szansę na lepsze życie. Musi ją tylko wykorzystać.

Bohaterowie: Tak naprawdę jedynym bohaterem, który został nam jakoś mocniej ukazany jest właśnie Mags. Z nim poznajemy świat i najwięcej swoich przemyśleń nam przedstawia. Mówiąc szczerze, nieco obawiałam się jako narratora chłopaka, który odkąd nauczył się chodzić, zaczął pracować — czy to w kopalni, czy to w kuchni, czy jeszcze gdzieś indziej. Bałam się, że jego brak wykształcenia i zamknięcie od zawsze w tym samym miejscu będzie nam za bardzo zawężać horyzonty i się nie polubię z Magsem. Ale było zupełnie inaczej. Chłopak okazał się być naprawdę mądry i zazwyczaj podejmował racjonalne decyzje — to i tak więcej niż się spodziewałam po trzynastolatku, poza tym dorośli też nie zawsze podejmują racjonalne decyzje. Mags ma w sobie coś, co sprawia, że bardzo mnie intryguje i nie mogę się doczekać aż będę miała okazję poznać więcej tytułów z nim w roli głównej.

Co do pozostałych postaci — pojawia się ich trochę, jednak nie są zbyt mocno rozbudowane. Poza Magsem poznajemy jeszcze jego przyjaciół, którzy też są naprawdę fajnymi bohaterami i zdecydowanie nie obraziłabym się, gdyby w kolejnych częściach autorka dała im więcej pola do popisu. Natomiast postaci dorosłe zostały potraktowane jeszcze bardziej marginesowo. Jednak jestem w stanie to zrozumieć, ponieważ jest to raczej tytuł skierowany do młodszych odbiorców, a wtedy na tych dorosłych się tak bardzo uwagi nie zwraca.

Całokształt: Na zdecydowany plus zasługuje przedstawienie niewolnictwa i wykorzystywania ludzi przez ofiarę. Mags bardzo racjonalnie podchodzi do tego tematu i w sensowny sposób tłumaczy dlaczego tacy ludzie nie walczą albo zastanawia się, co oni ze sobą zrobią, kiedy zostaną uwolnieni. Mimo że dla nas brzmi to strasznie i ciężko jest nam zrozumieć niektóre zachowania, to przyznać trzeba, że to wszystko jest prawdziwe i mimo wszystko dość zrozumiałe.

Ta część jest dopiero początkiem (hue, hue jakie żarciki — bo wiecie tytuł to Początek xD Tak, wiem, że to nie było śmieszne). Jest dopiero wprowadzeniem, dlatego niewiele się dzieje tutaj. Więcej  mamy wytłumaczonych mechanizmów, które kierują światem i razem z Magsem poznajemy Kolegium, a także sposób działania i hierarchię w tym magicznym świecie. Choć przyznać trzeba, że akcja jest dość powolna i nie dzieje się nic konkretnego. Nie ma jakiegoś mocnego punktu kulminacyjnego, dlatego możemy czasami czuć się znużeni i na razie nie wiemy do czego cała ta seria prowadzi.

Jako bonus, który prawdopodobnie nikogo nie zainteresuje — od Mercedes Lackey czytałam serię Ostatni Mag Heroldów i w Początku zostają wspomnieni główni bohaterowie tego cyklu, co mi roztopiło zupełnie serduszko <3

Kasia radzi: Nie wiem czy jest to odpowiednia książka do zaczynania swojej przygody ze światem Valdemaru. Jestem prawie pewna, że czytam to w zupełnie złej kolejności, ale czasami tak trzeba — wszystkie inne książki, których akcja dzieje się w tym świecie, są obecnie niedostępne. Trzeba czytać to, co jest, dlatego możecie spróbować z tą pozycją. Ale pamiętajcie, że trzynastolatek to nie jest taki sam bohater jak osiemnasto czy dwudziestokilkulatek i mimo że to jest magiczny świat, może być jeszcze pokazany dość oględnie.

Mój osąd: Rozkładający się zombie — 7/10


0 komentarze