„Słodkie rozkosze” — Christina Lauren

19:25

Seria: Wild Seasons #1

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Narracja: pierwszoosobowa — Mia

Główny bohater: Mia Holland — ok. 20 lat

Romans: Mia + Ansel

Najlepsze zastosowanie: Mia właśnie kończy studia i aby celebrować ten fakt, wybiera się ze swoimi dwiema koleżankami do Las Vegas, gdzie ma zamiar oderwać się od tego, co czeka ją za kilka tygodni — a ma zamiar iść na kierunek, który w ogóle ją nie interesuje, przede wszystkim dlatego, że ojciec wymaga tego od niej. Przeraża ją to, jednak nie ma wyjścia, ponieważ jej dotychczasowe marzenie zupełnie legło w gruzach. Podczas wyjazdu Mia chce odpocząć od tego wszystkiego i dobrze się bawić. W Vegas poznaje Ansela, nieziemsko przystojnego francuza, który sprawia, że dziewczyna nie ma żadnego problemu z rozmową z obcymi, co do tej pory było dla niej wyzwaniem. Mia czuje niezwykłe przyciąganie do pana adwokata, jednak jej przyjaciółki twierdzą, że nie nadaje się ona na jednonocną przygodę. Dziewczyna mimo wszystko decyduje się zaryzykować i spędza szaloną noc z Anselem — opowiada mu całą swoją historię, bierze z nim ślub, a później zamyka się z nim w pokoju, aby mogli się sobą nacieszyć. Rano Mia zastanawia się nad anulowaniem małżeństwa, jednak Ansel mówi coś, co ją od tego odwodzi, a także proponuje jej wyjazd do Paryża, gdzie mogliby spędzić ze sobą więcej czasu. Mia mocno się waha i nie jest przekonana, czy ucieczka do Paryża z nieznajomym jest dobrym pomysłem. Ale warto czasami zrobić coś szalonego, bo może to jest właśnie to, czego potrzebujemy?

Bohaterowie: Narracja prowadzona jest z perspektywy Mii, dlatego ją powinniśmy poznać najlepiej, choć wcale nie znaczy to, że wiemy wszystko na jej temat. Są kwestie, które dla mnie przez prawie całą powieść były niezrozumiałe i nie do końca wyjaśnione w odpowiedni sposób. Często jest tak, że narrator w pewnym momencie dzieli się z czytelnikami swoją historią albo opowiada ją innej postaci, dzięki czemu lepiej poznajemy osobę, która prowadzi narrację. Mia z kolei często pozostawia nas z niedopowiedzeniami. Wiemy na przykład, że rozmawiała z Anselem na temat swojej przeszłości, jednak ta historia jest nam przedstawiana w dość okrojonej wersji, co mi się zupełnie nie podoba.

Z kolei Ansel jest dla mnie zupełną zagadką. Francuz został przedstawiony jako niezwykle przystojny mężczyzna, jednak aby wypełnić go jakoś, dodano parę suchych faktów oraz wiele sprzecznych sobie cech, które zupełnie nie tworzą postaci i mnie nie przekonały do niego. Do tej pory nie wiem, jakim on jest człowiekiem — znam kilka faktów z jego przeszłości, wiem, że na coś tam jest uczulony i że dużo pracuje. Tej postaci brakuje głębi. Właściwie to wszystkim tym postaciom brakuje głębi. Naprawdę można było się nieco bardziej postarać przy kreacji przynajmniej tej dwójki bohaterów.

Całokształt: Zdaję sobie sprawę z tego, że ta książka jest erotykiem i w sumie nie ma co wymagać zbyt wiele. Jednak ja jestem zdania, że da się napisać dobry erotyk, który zawierał będzie fajne i dobrze wysmakowane sceny seksu, do tego będziemy mieli ciekawych bohaterów, którym będziemy kibicować, a także dostaniemy jakąś fabułę, która będzie się ze sobą kleiła. Miałam okazję już czytać dobry erotyk (może nie bardzo dobry) i zdecydowanie takim nazwałabym Gracza od Vi Keeland. Może i był schematyczny, ale przynajmniej poczułam cokolwiek do bohaterów, poznałam ich, a przede wszystkim im kibicowałam. W Słodkich rozkoszach byłam zupełnie obojętna na los Mii i Ansela, ponieważ nie czułam ani ich uczucia, ani nich samych jako pojedyncze osoby.

Do zarzucenia mam jeszcze zbyt szybkie zakończenie. Książka mimo wszystko jest dość leniwa, pod tym względem, że nie dzieje się nic szczególnego — poznajemy razem z Mią Paryż, później mamy kilka scen seksu, następnie dużo rzeczy dzieje się w ekspresowym tempie i nagle okazuje się, że książka się skończyła. Poczułam się dziwnie zagubiona, kiedy patrzyłam na ostatnią stronę. Nie do końca wiedziałam, co się wydarzyło. Ten sam kłopot mam z budowaniem relacji między bohaterami — wszystko zostało oparte na seksie, oni w sumie ze sobą nie rozmawiają. Co prawda autorki próbowały w ciekawy sposób zbudować ich relację, co się chwali, jednak nadal dla mnie to nieco zbyt płytkie i uważam, że można było zrobić to w dużo bardziej wyrafinowany sposób, a przynajmniej z większą głębią.

Kasia radzi: Powyżej wypunktowałam Wam właściwie same wady, dlatego pewnie pomyślicie, że książka jest okropna, co jednak nie do końca jest prawdą. Ma w sobie naprawdę dużo negatywów, jednak są też plusy — jak to, że czyta się naprawdę szybko i bezboleśnie, a także autorki postawiły na naprawdę fajny poziom humoru (przynajmniej na początku). Dlatego nie skreślałabym jej od razu, jednak nie powiem, żebym polecała Wam ją jakoś szczególnie. Sama podziękuję za inne książki autorek, choć przez pewien czas myślałam o przeczytaniu Pięknego drania. Na razie odpuszczam, choć nie znaczy to, że Wam też zupełnie odradzam.

Mój osąd: Zapchlony wilkołak — 5/10

Dla fanów: Jak wspominałam, nowość przy recenzjach. Poniżej macie grafikę, dzięki której będziecie wiedzieli dla fanów, jakich książek nadaje się ta recenzowana przeze mnie pozycja. Jednak chciałabym się wytłumaczyć trochę, żebyście mnie źle nie zrozumieli. Arsen — ponieważ obie to erotyki, jednak w żadnym stopniu nie powiedziałabym, że te dwa tytuły są mocno ze sobą powiązane. Gracz — znów, bo to erotyki, choć tutaj wydaje mi się, że bardziej siebie przypominają. Niestety nie mogę powiedzieć za wiele, bo będą tam spoilery. Podbój — ponieważ wszystko zaczyna się od seksu, choć w Słodkich rozkoszach ta relacja jest gorzej budowana.

0 komentarze