Czym są tajskie bl dramy i które z nich polecam?

Ze względu na to, że całkiem niedawno był dzień walki z homofobią, bifobią, transfobią pomyślałam, że dobrym pomysłem byłoby stworzyć wpis z moimi ulubionymi tajskimi dramami, w których wątkiem głównym jest miłość między dwoma chłopakami. Dla niewtajemniczonych, dramy są po prostu serialami, melodramatami — w przypadku tych, które omawiam obyczajowymi, młodzieżowymi, gdzie  obserwujemy jak pomiędzy dwójką bohaterów powstaje relacja miłosna. Czasami par jest kilka, jednak najwięcej czasu antenowego ma ta główna, a poboczne są dla urozmaicenia historii. Choć czasami zdarza się, że jest więcej niż jedna główna para albo wszyscy bohaterowie mają mniej więcej tyle samo czasu antenowego.

Historie najczęściej nie są wielce głębokie, chodzi w nich przede wszystkim o uczucia, ich zrozumienie, chęć bycia ze sobą. Takie zwykłe obyczajowe romantyczne historie tylko właściwie niezawierające wątków heteroseksualnych albo ich znikome ilości. Zaznaczę od razu, że nie są to wybitne seriale, ale wydaje mi się, że swoją rolę spełniają. Związki nie są idealne, relacje nie są idealne, ale tak samo jest w życiu czy w heteroseksualnych romansach. Dramy bywają schematyczne, wydarzenia do pewnego stopnia da się przewidzieć, nie oczekujcie cudów, ale mimo wszystko bardzo przyjemnie się je ogląda, dlatego je polecam.

Do zestawienia wybrałam pięć najciekawszych moim zdaniem tytułów, które są od siebie bardzo różne. Są takie, gdzie dość szybko para zaczyna coś do siebie czuć i szybko przechodzą do bycia razem, są takie, gdzie początkowo tylko jedna strona czuje coś do tej drugiej osoby. Pojawiają się różne wątki główne, różna liczba odcinków, z różnych lat. Starałam się pokazać te, które mi się najbardziej podobały, ale również po prostu takie, które uważam, że są dobre na początek, bo nie przytłaczają dziwnymi tekstami, wydarzeniami czy specyficznymi relacjami wśród społeczności Tajlandczyków. W każdym razie bardzo zachęcam do obejrzenia, są ciekawe i bardzo łatwo dostępne, ponieważ wszystkie znajdziecie na YouTube.

Pete jest nieśmiałym i bardzo bogatym chłopakiem, który jest świadomy swojej homoseksualnej orientacji. Boi się jednak o niej powiedzieć swojej mamie — zbyt często spotykał się z niechęcią ze strony swoich rówieśników i nie chce, aby jego własna matka również odcięła się od niego. Pewnego dnia dosłownie wpada na niego Ae — odważny, wygadany, pewny swego chłopak, który decyduje się ochraniać Pete’a przed wszelkim złem. Tak rozpoczyna się ważny rozdział w ich życiu.

Nie jest to moja ukochana drama — pojawiają się tam lepsze i gorsze momenty, ale ostatecznie nie jest tragicznie. Oprócz pary PeteAe mamy jeszcze kilka innych, dlatego nie zaczynamy się nudzić, kiedy związek chłopaków zaczyna się nieco pogłębiać i nie ma w nim tyle akcji. Nie wiem, jak Wy, ale mnie zawsze najbardziej interesują początki znajomości, odkrywanie uczuć do siebie, albo wkurzanie się takie relacje hate to love etc. — w momencie, gdy para zaczyna być razem wszystko dla mnie robi się mniej interesujące. Nie mówię, że całkowicie się przestaję nimi interesować, ale twórcy najczęściej wtedy, aby coś się działo wrzucają jakiś wątek zazdrości, zdrady etc. i to już trochę mniej mi się podoba.

W każdym razie tutaj, kiedy PeteAe są parą pojawia się inna i mimo że ogromną fanką ich związku nie jestem to i tak podobał mi się. Czekam też dlatego na Love by Chance 2, gdzie to właśnie oni będą główną parą. Nie chcę Wam mówić o kogo mi chodzi, bo dość późno coś między nimi się zaczyna dziać — choć jeśli zobaczycie zwiastun to i tak się dowiecie o kogo chodzi.

PS Jest ona powiązana z inną dramą — TharnType. Akcja Love by chance dzieje się dwa lata po wydarzeniach z TharnType, choć nagrywana była wcześniej. Ale dlatego aktorzy postaci nakładających się,  niestety nie są takie same — przestawienie się do nowych aktorów jest nieco dziwaczne, dlatego ostrzegam. A tak poza tym to odradzam TharnType — dla mnie zbyt toksyczna relacja, choć wśród fanów uważana jest za jedną z najlepszych bl dram.

SOTUS — akronim od Seniority, Order, Tradition, Unity and Spirit — jest to program, w którym udział biorą pierwszoroczniaki z wydziału inżynierii. Studenci trzeciego roku uczą ich jak być posłusznym tym kilku zasadom, które są utożsamiane z ich kierunkiem. Kongpob jest studentem pierwszego roku i bierze udział w programie SOTUS. Tak samo, jak pozostali pierwszoroczniacy nie do końca jest w stanie zrozumieć jego idee, jednak stara się wykonywać polecenia swoich seniorów — jest to jednak dla niego trudne. Zawsze ujmuje się za słabszymi próbuje zawsze wyrażać swoje zdanie, przez co Arthit, student trzeciego roku, który przewodniczy seniorom prowadzącym program SOTUS, jest zirytowany jego zachowaniem i zdecydowanie nie zależy mu na bliższej relacji z nim. Szkoda tylko, że Kongpob bardzo chętnie zaznaczyłby swoją obecność w jego życiu.

Za tę dramę zabrałam się ponieważ widziałam naprawdę wiele komentarzy odnośnie jej cudowności — dużo też osób siedzących w dramach dłużej niż czas kwarantanny wciąż narzekały, że „ci nowi” fani w ogóle nie znają starych dram jak ta, dlatego obrałam sobie za punkt honoru sprawdzenie o co tyle szumu. W sumie jestem w stanie zrozumieć wiele zachwytów. Od razu jednak ostrzegam, że nie jest to drama, gdzie wszystko dzieje się szybko, gdzie wsiąkamy w relację między bohaterami. Widzimy jak powoli się krystalizują emocje i stopniowo wchodzimy w to, co się między nimi dzieje.

Jak wskazuje również tutaj tytuł ważnym elementem jest program SOTUS — można powiedzieć, że jest to równie ważne co romans i na to mocno położony jest nacisk. W każdym razie ta drama jest bardziej dla osób, które szukają czegoś więcej niż szybki romans —  dużo bardziej powolnego budowania relacji.

*na grafice napisałam jako główną oś relację hate to love, ale to mocno naciągane. Głównym wątkiem powinien być program SOTUS, ale wpisanie go tam raczej nic by Wam nie powiedziało, więc musiałam postawić na coś innego.

PS Seria ma dwa sezony, drugi nazywa się SOTUS S i akcja dzieje się dwa lata po SOTUS. Sama jeszcze nie zabrałam się za drugi sezon, więc nie powiem czy warto.

Tine jest przystojnym i pewnym swego czaru chłopakiem, który chciałby mieć obok siebie piękną dziewczynę, jednak żadna się nim nie interesuje. Pojawia się natomiast Green — chłopak kompletnie zakręcony na punkcie Tine'a i bardzo chcący z nim być. Tine nie jest jednak przekonany, próbuje częstokroć powiedzieć Greenowi, że nie jest zainteresowany, ale na nim nie robi to żadnego wrażenia. W końcu Tine razem z przyjaciółmi wpada na pomysł, że musi znaleźć sobie fałszywego chłopaka, który odstraszy Greena. Wybór pada na przystojnego Sarawata, w którym zakochana jest każda dziewczyna z uniwersytetu — teraz tylko trzeba go przekonać, żeby stał się fałszywym chłopakiem Tine'a, a to łatwe nie będzie.

Ta drama jest chyba najbardziej popularną bl dramą tego roku. Chyba nie widziałam drugiej takiej, która zbierałaby tyle wyświetleń pod odcinkami w tak krótkim czasie. I jestem w stanie zrozumieć skąd taka popularność — różni się ona nieco od innych zarówno grą aktorską, jak i logicznością dialogów (wierzcie mi, czasami działania bohaterów czy ich wypowiedzi są kompletnie bez ładu i składu, tutaj było naprawdę dobrze pod tym względem). Prawdą jest jednak, że mniej więcej koło 10 odcinka wiele rzeczy zaczyna się sypać i już nie jest tak dobrze, jak było wcześniej. Ale mimo tego bałaganu pod koniec (który mam nadzieję zostanie trochę poprawiony w drugim sezonie, którego wszyscy potrzebujemy) i tak bardzo polubiłam się z bohaterami i całą historią. Możliwe, że niedługo obejrzę ją jeszcze raz, aby znów pozachwycać się moimi kochanymi chłopakami i ich relacją.

Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=6OQl08Weel4

Bohn jest dość popularnym studentem inżynierii, który pewnego dnia spotyka na swojej drodze Duena. Ich pierwsze spotkanie nie wygląda jednak zbyt dobrze — Duen uderza Bohna w twarz, kiedy ten pochyla się nad nim i próbuje go obudzić. W ramach zadośćuczynienia wymaga od Duena, by ten codziennie przez 30 najbliższych dni przynosił mu co rano różę. Dzięki temu zobowiązaniu chłopaki coraz mocniej poznają siebie nawzajem i próbują zrozumieć, co się między nimi dzieje.

Z całego tego zestawienia jest to jedyna drama, która nadal wychodzi (w soboty o 15.00 na oficjalnym kanale). Ostatni odcinek jest zaplanowany na 30 maja (o ile moje źródło się nie myli). Osobiście uwielbiam ją nie ze względu na Bohna i Duena, a na te pary, które są drugoplanowe. Nie powiem Wam o kogo mi chodzi, ponieważ relacje między nimi pojawiają się nieco później, a zdecydowanie nie chcę nikomu psuć oglądania. W każdym razie uważam, że główna para z wszystkich jest najmniej interesująca i najmniej dynamiczna. Poza tym nie do końca odpowiada mi ich zachowanie względem siebie — i mimo że już jesteśmy pod koniec sezonu, ja między nimi nie widzę zbyt wiele chemii.

Dramę jednak polecam ze względu na te pary, które są obok. Posiadają one dość podobną ilość czasu antenowego i są dużo lepiej, a na pewno zdrowiej, zbudowanymi relacjami. Tu też powoli buduje się emocje i spokojnie wchodzi w ich świat, ale zdecydowanie warto. 

Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=BIekDTAcRew

Kanał z odcinkami: https://www.youtube.com/channel/UCZ2sG1bXhFB8v2pmFtfZ7OA

Third, Khai, Two i Bone są studentami trzeciego roku filmografii i są dość dobrze znani na uniwersytecie. Są również dość mocno rozchwytywani wśród płci przeciwnej, co chętnie wykorzystują, a już zwłaszcza Khai. Jego celem jest posiadanie dziewczyny z każdego wydziału uniwersyteckiego. Wie, że wiele osób go kocha i jest tym zachwycony, nie potrafi jednak dostrzec osoby, która była przy nim zawsze i kochała go nieprzerwanie przez trzy lata wspólnych studiów. Third jest beznadziejnie zakochany w swoim najlepszym przyjacielu Khaiu, jednak wie, że nigdy mu tego nie powie. Cierpi za każdym razem, kiedy widzi go z dziewczynami, kiedy Khai wystawia go dla dziewcząt, kiedy pomaga mu odzyskać te dziewczyny, jednak sam nie jest w stanie zrobić nic ze swoją miłością do niego. I jest pewny, że nigdy nie będzie mógł.

To jest moja ukochana bl drama, jaką miałam okazję oglądać. Po prostu ją  uwielbiam, kocham całym sercem i nie jestem w stanie znaleźć drugiej takiej, która wzbudziłaby we mnie tyle emocji. Która miałaby w sobie tyle powolnego budowania emocji, tak mocno ukazanej przemiany bohatera, sprzeczności uczuć, próby odkrycia czym właściwie jest dla człowieka miłość, co to znaczy kochać. Poza tym myślę, że osoby, które oglądają wiele filmów, jeszcze lepiej się w niej odnajdą, ponieważ jest tam ogromna ilość nawiązań do filmów — grają one bardzo dużą rolę w całej dramie. W każdym razie ja kompletnie przepadłam dla bohaterów — dla Thirda, Khaia, dla Two jako genialnego przyjaciela, dla Bone'a — dla fabuły, która kompletnie mnie porwała, dla tych małych elementów, które wszystko wzbogacały. Kocham ją i będę ją zawsze i wszędzie polecała.

Zwiastun: https://www.youtube.com/watch?v=UQT1x-4ciI4


I tak kończymy zestawienie pięciu tajskich dram, które Wam polecam. Zaciekawiła Was któraś swoją fabułą? Koniecznie dajcie znać! Zwłaszcza powiedzcie mi, jeśli którąś obejrzycie z mojego polecenia! Bardzo chętnie wymienię się spostrzeżeniami na ich temat.

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.