312. Recenzja „Jedyne wspomnienie Flory Banks” — Emily Brarr

maja 07, 2017
„Na końcu drogi czeka na mnie Drake. Mam paszport. Nikt nie może mnie powstrzymać.”
Autor: Emily Barr

Tytuł: Jedyne wspomnienie Flory Banks

Wydawnictwo: Bukowy Las

Narracja: pierwszoosobowa — Flora

Główny bohater: Flora Banks — 17 lat

Ogumienie: Okładka to najmocniejszy punkt tej książki. Wygląda naprawdę ślicznie i nawiązuje w pewnym stopniu do treści. Można powiedzieć, że te pocięte karteczki to papierki, na których Flora zapisuje sobie, co powinna pamiętać. Dodatkowo mamy napis odwagi! (albo Flora, odwagi! — znalazłam dwie wersje i teraz nie jestem pewna, która jest poprawna), który odgrywa dość ważną rolę w całej opowieści.

Najlepsze zastosowanie: Każdy z nas ma wspomnienia i często odtwarza je w swojej głowie. Czasami, doszukując się drugiego dna w słowach innej osoby, niekiedy rozpamiętując wspaniałe chwile spędzone z ukochaną osobą. Jednak Flora jest tego pozbawiona. Dziewczyna w wieku 10 lat dowiedziała się, że jest chora — rak mózgu. Okropna diagnoza, ale można było temu zaradzić — operacja sprawiła, że guz został usunięty, jednak razem z nim część mózgu odpowiedzialna za zapamiętywanie. Flora ma wspomnienia sprzed choroby, jednak nie jest w stanie zapamiętać nic nowego. Kilkukrotnie w ciągu dnia również jej pamięć się resetuje, więc trzeba ponownie tłumaczyć jej te same sprawy. W tym wszystkim pomaga jej notes, mnóstwo karteczek oraz zapisane na rękach informacje. Pewnego wieczora wybiera się na przyjęcie pożegnalne. Chłopak jej najlepszej przyjaciółki wyjeżdża do Arktyki. Jego miejsca marzeń, gdzie będzie mógł spełniać swoje cele. Jednak najpierw Drake chciał pożegnać się ze swoimi przyjaciółmi. Kiedy podczas imprezy pamięć Flory się resetuje, Drake ją odnajduje i zabiera na plażę. Tam się całują. Wszystko zdaje się być takie magiczne. Dziewczyna przeżywa swój pierwszy pocałunek i spisuje go w kilku miejscach, aby móc go rozpamiętywać. Jednak nie jest to konieczne. Kolejnego dnia Flora wszystko pamięta — słowa, które Drake do niej kierował oraz to jak przebiegał ich pocałunek. Dziewczyna jest pewna, że jego miłość ją. Sprawi, że nareszcie będzie pamiętać. Dlatego wyrusza w podróż do Arktyki, aby go odszukać i zostać uzdrowioną.

Tykać to kijem?: Zdecydowałam się na przeczytanie tej książki, ponieważ w pewnym stopniu przypominała mi inną. Kilka lat temu w Polsce pojawiła się pozycja pod tytułem Zapomniane autorstwa Cat Patrick. Właśnie do tej powieści czułam podobieństwo. Obie historie opowiadają o dziewczynie, która ma problemy z pamięcią. Choć u każdej z nich przebiega to inaczej.

Bohaterowie: Tak naprawdę poza samą Florą nie poznajemy zbyt wielu bohaterów. Ciężko byłoby poznać kogoś mocniej, skoro ona co chwilę zapomina kim dana osoba jest, a przecież poznajemy świat jej oczami. Jeśli chodzi o naszą główną bohaterkę — na początku mocno mnie irytowała. Myśli jak dziesięciolatki, ciągłe powtarzanie tych samych faktów. Ja wiem, że to jest potrzebne, ponieważ bohaterka wciąż zapominała o wielu sprawach, jednak dla człowieka, który czyta po raz dziesiąty tę samą myśl, robi się to męczące. Nie mogę powiedzieć, że Flora jest złą bohaterką. To prawda, że to powtarzanie faktów mnie irytowało, ale mówiąc szczerze, dziewczyna jest świetną postacią. Ma w sobie charyzmę, chęć przygody, coś takiego magicznego, co przyciąga do niej ludzi. Jest niesamowita i wspaniała. Sprawia, że świat nie wydaje się być taki straszny. Mimo że początkowo zdaje się być dziesięciolatką zamkniętą w ciele siedemnastolatki, kiedy otrzymuje możliwość pamiętania swojego pierwszego pocałunku, staje się bardziej dorosła. Nie powiedziałabym, że jest w pełni dojrzała albo zachowuje się odpowiednio do swojego wieku. Ciężko dorosnąć, kiedy ma się dziurę w pamięci i wydaje się, że masz cały czas dziesięć lat. A później nagle już jesteś nastolatką, która pocałowała chłopaka. Cały ten proces dorastania psychicznego gdzieś ucieka, dlatego ciężko jest ocenić w pełni postać Flory.

Pióro: Autorka pisze w bardzo lekki sposób. Przede wszystkim jest to spowodowane faktem, że musiała przedstawić świat z punktu widzenia siedemnastoletniej dziewczyny. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę szybko. Sama zaczęłam ją i skończyłam tego samego dnia.

Całokształt: Mam problem z ocenieniem tej powieści. Chodzi o to, że nie ma w sobie nic nowatorskiego, czegoś zaskakującego, mocnego. Cała stworzona jest dość delikatnie i w sumie nie do końca mi się podobała. Z drugiej jednak strony mamy siedemnastoletnią dziewczynę, która robi coś nieprawdopodobnego. Wyjeżdża z miasta, które zna, z którego nigdy wcześniej nie wyjeżdżała, aby odnaleźć chłopaka, który sprawił, że coś zapamiętała. To jest niezwykle odważne i niespodziewane dla niej. To sprawia, że książka nabiera kolorów, jednak to nadal za mało.

W filmiku, gdzie opowiadałam o książkach przeczytanych wspominałam, że zawiodłam się na tej pozycji. I to jest prawda. Oczekiwałam czegoś niesamowitego, tym bardziej, że książka polecana jest przez Jennifer Niven, autorkę Wszystkich jasnych miejsc, które mają specjalne miejsce w moim serduszku. Natomiast dostajemy coś wcale nie tak wspaniałego, jak by się mogło wydawać. Dodatkowo często gubiłam się w akcji. Flora przedstawiała wydarzenia w taki sposób, że czasami miałam kłopot z wywnioskowaniem, co dzieje się w danym momencie, a co działo się chwilę wcześniej. Całość nie jest dobrze dopracowana i nie została rozbudowana zbyt mocno. Wszystko dzieje się zastraszającym tempie i nawet nie zauważamy, kiedy książka się skończyła.

Kasia radzi: Nie wiem czy poleciłabym tę książkę. Nie powiedziałabym, że jest słaba, że nie ma w sobie nic ciekawego. Po prostu do mnie nie przemówiła. Jest wiele osób, które uważają, że jest świetna, dlatego może Wam też się spodoba.

Mój osąd: Niechlujny wampir — 6/10

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.